Czarna seria Tesli: Tesla w kilka miesięcy straciła ponad 800 miliardów dolarów na kapitalizacji rynkowej. Od 17 grudnia trwa najdłuższa seria spadków Tesli w ciągu 15 lat jej obecności na giełdzie. Zeszły tydzień koncern zakończył ze spadkiem o 10 proc. i najgorszym wynikiem od 5 listopada i dnia wyborów, kiedy akcje zamknęły się na poziomie 251,44 dolarów. W ten piątek trzeba było za nie zapłacić 270,48 dolarów.
Analitycy podzieleni: Część analityków obniża swoje prognozy dla Tesli po bardzo słabym początku roku. Zważywszy na spadek sprzedaży samochodów firmy Elona Muska w Europie, dużą konkurencję ze strony Chin oraz zaangażowanie miliardera w administrację Donalda Trumpa. Więksi optymiści zakładają jednak, że problemy są przejściowe, a wkrótce Tesla rozpocznie większy cykl produkcyjny, wypuści nowe modele i technologie, a Elon Musk przeforsuje zmiany deregulacyjne, które zwiększą zyski Tesli oraz pozwolą mu się znowu skupić bardziej na firmie niż polityce.
Winny Elon Musk? W najnowszym sondażu magazynu "The Economist" i ośrodka YouGov zdecydowana większość ankietowanych oceniła, że odgrywa on zbyt dużą rolę w administracji Donalda Trumpa. Jeszcze w listopadzie 34 procent Amerykanów chciało, aby Elon Musk miał duży wpływ w rządzie Donalda Trumpa. Obecnie odsetek ten spadł do 13 procent. Branżowy portal Cleantechnica zaapelował do zarządu Tesli, by przestrzegano "wartości firmy" i pozbyto się z niej Elona Muska. W całym świecie trwają protesty przeciwko firmie. Europejczycy niechętnie kupują samochody Tesli. Dochodzi nawet do protestacyjnych podpaleń. We Francji spłonęło już kilkanaście samochodów tej marki.
Przeczytaj też: "Krach sprzedaży Tesli. Elon Musk, gdy zobaczy te liczby może się załamać".
Źródła: CNBS, IAR, Cleantechnica, "Independent"