Alarmujący spadek finansowania: Zgodnie z informacjami przekazanymi przez WFP, agencję ONZ ds. zwalczania globalnego głodu obecne wpływy od darczyńców dramatycznie się zmniejszyły. Jak podano w oświadczeniu, spadek finansowania może wynieść nawet 40 proc. WFP w całości polega na darczyńcach.
USA wycofuje się z poparcia: WFP utrzymuje się głównie z pomocy rządów, a w mniejszym stopniu osób prywatnych. Jednym z najważniejszych donatorów dla organizacji były Stany Zjednoczone. Tymczasem Donald Trump zadecydował o wstrzymaniu funkcjonowania amerykańskiej agencji pomocowej USAID, a tysiące pracowników zwolniono. Zminimalizowano też wszelkiego rodzaju wsparcie humanitarne, co zmusiło WFP do zamknięcia biura w RPA. Jednak na cięcia zdecydowały się również Niemcy i Wielka Brytania.
Kryzys WFP groźny dla milionów: Obecnie aż 28 krajów i regionów zagrożonych głodem doświadcza znacznego spadku dostaw żywności. To nie tylko najbiedniejsze państwa afrykańskie i azjatyckie, ale też np. Ukraina i Strefa Gazy. Oznacza to zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego dla 58 milionów potrzebujących. - Chociaż robimy wszystko, co możliwe, aby obniżyć koszty operacyjne, nie dajmy się zwieść, stoimy na krawędzi finansowej o konsekwencjach zagrażających życiu. - powiedziała Rania Dagash-Kamara, zastępczyni dyrektora wykonawczego WFP ds. partnerstwa i innowacji.
Głód na świecie wciąż problemem: Globalne kryzysy i konflikty sprawiły, że głód staje się palącym problemem dla coraz większej, światowej populacji. W poprzednim roku WFP, będące największą na świecie organizacją pomocową tego typu, zapewniło żywność dla ponad 120 milionów ludzi w 80 krajach. Jednak w najbliższym czasie prawie połowa z nich może nie otrzymać niezbędnej pomocy.
Czytaj też: Nikt go nie chciał, ale przyjechał. J.D. Vance na Grenlandii. Czeka go niemiła niespodzianka
Źródła: WFP, Barrons