Trump uderzył w świat ogromnymi cłami. Na liście "ukaranych" zabrakło Rosji

Donald Trump ogłosił cła na import do Stanów Zjednoczonych. Dla większości krajów taryfa celna wynosi 10 procent, dla pozostałych jest wyższa. Unia Europejska została objęta 20-procentową stawką celną. Z ceł Donalda Trumpa została wyłączona Rosja.
Demonstranci w Pradze grają w karty w maskach Władimira Putina i Donalda Trumpa
Fot. Eva Korinkova / REUTERS

Cła Trumpa Chiny oberwały najmocniej: Biały Dom kalkulował taryfy na podstawie deficytu handlowego z poszczególnymi krajami. Najwyższa stawka dotyczy Chin, ponieważ do obowiązujących już wcześniej 20 procent ceł Amerykanie dołożyli 34 procent, co łącznie daje 54 procent. Cła wzajemne nie objęły Kanady i Meksyku, ponieważ na te kraje prezydent USA nałożył osobne taryfy w wysokości 25 proc. W przypadku Unii Europejskiej kalkulując cła wzajemne rząd Trumpa nie uwzględnił usług, w których USA mają znacząca nadwyżkę z Europą. Dlatego kraje europejskie zostały objęte wysoką taryfą 20 procent.

Zobacz wideo

Dlaczego Rosji się upiekło? Biały Dom tłumaczył, że Rosja oraz Białoruś, Korea Północna i Kuba nie zostały objęte cłami, ponieważ na te kraje nałożono wcześniej znaczące sankcje. Jednak Rosja nadal eksportuje do USA produkty o wartości 3 mld dolarów i gdyby wobec Rosji zastosować tę samą kalkulację jaką zastosowano dla Europy i innych krajów, to powinna zostać objęta stawką w wysokości 42 procent.

Szefowa KE o amerykańskich cłach: cios dla firm i konsumentów:  To poważny cios dla firm i konsumentów na całym świecie - tak przewodnicząca Komisji Europejskiej skomentowała decyzję prezydenta USA o podwyższeniu ceł na import. „Europa jest gotowa odpowiedzieć. Zawsze będziemy chronić nasze interesy i wartości. Jesteśmy również gotowi do rozmów, aby przejść od konfrontacji do negocjacji" - powiedziała Ursula von der Leyen.

Więcej o: