Beko do zamknięcia: 30 kwietnia, jak podaje "Gazeta Wrocławska" to ostatni dzień istnienia wrocławskiej fabryki Beko. Już 7 kwietnia zakończyła się produkcja, gdy z taśmy zjechała jedna z ostatnich lodówek. Beko zatrudnia około 700 pracowników. We Wrocławiu działa również fabryka piekarników tej samej marki i tam może zostać przeniesiona część osób. Jednak mało prawdopodobne, aby pracę dostali wszyscy zwolnieni.
Przeprowadzka z Polski: Zamknięcie zakładu związane jest z decyzją firmy o przeniesieniu produkcji do Rumunii i Turcji. Beko (część koncernu Arçelik) to marka turecka posiadająca jednak oddziały w wielu krajach europejskich. Taka decyzja jest podyktowana m.in. spadkiem zamówień, a co za tym idzie rocznej produkcji (z 900 tys. do 360 tys. urządzeń).
Szanse dla pracowników: - Na linii produkcyjnej znajduje się jeszcze parę sztuk, ale produkcja została niemal całkowicie wygaszona. Sam zakład zostanie zamknięty 30 kwietnia i do tego czasu wszyscy jeszcze chodzą do pracy. To około 700 osób - stwierdził w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" Krzysztof Domagała, szef Sekcji Przemysłu Elektromaszynowego w NSZZ "Solidarność". Dla tych, którzy nie znajdą zatrudnienia w drugiej fabryce, firma organizuje targi pracy.
Nie tylko Wrocław: Również należące do Beko zakłady w Łodzi zostaną zamknięte pod koniec kwietnia 2025 roku. Pracuje tam jeszcze więcej, bo aż 1100 osób. Jednak częściowy ratunek dla 250 zatrudnionych przewiduje umowa z inną turecką firmą Mefa, która przejmuje zamykaną fabrykę. We wrześniu 2024 roku w związku z zamknięciami we Wrocławiu i Łodzi miały miejsce zorganizowane przez "Solidarność" pikiety pod ambasadą Turcji, w których uczestniczyło ok. 100 osób.
Czytaj też: Gigant zamyka zakłady w Polsce. Pracownicy dostaną odprawy. "Powyżej ustawowego minimum"
Źródła: dlahandlu, Money, Next