Hamowanie w płacach. "Bez fajerwerków". Jest argument dla RPP?

Maria Mazurek
9055,92 zł - tyle wyniosło przeciętne wynagrodzenie w marcu. Płace w Polsce wciąż rosną, choć nie jest to już ten poziom, co w zeszłym roku. Co zrobi RPP?
Jak rosną płace w Polsce?
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Jak rosną płace? Przeciętne wynagrodzenie w marcu wzrosło o 7,7 proc. rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny. Średnia oczekiwań ekspertów według portalu Macronext oraz ankiety "Rzeczpospolitej" była na poziomie +7,7 proc. właśnie Miesiąc wcześniej płace zwiększyły się o 7,9 proc. Średnia płaca w Polsce (choć nie dotyczy to całego rynku, o czym poniżej) wyniosła w ubiegłym miesiącu 9055,92 zł brutto. Zatrudnienie w firmach wyniosło 6 milionów 444 tysięcy etatów i spadło o o 0,9 proc. - dokładnie tak, jak się spodziewano. 

Co to znaczy? Płace, choć rosną, to wzrost ten jest niższy niż w lutym. Takie hamowanie wzrostu obserwujemy już od czterech miesięcy. Jak zauważają autorzy serwisu Macronext.pl, wynagrodzenia rosną najwolniej od lutego 2021 roku. Samo spowolnienie nie jest zaskoczeniem, bo było prognozowane przez ekspertów. Warto pamiętać o kilku kluczowych aspektach.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Zobacz wideo

Kogo dotyczą dane GUS? Warto pamiętać, że dane, o których piszemy w tym artykule, dotyczą zaledwie około 40 proc. rynku pracy w Polsce. Po pierwsze, badane w nich są zarobki w przedsiębiorstwach - czyli nie są brane pod uwagę pensje w budżetówce, po drugie takich, które zatrudniają przynajmniej 10 osób, a po trzecie jest to średnia, którą zaburzać mogą skrajne wskazania. Bardziej "prawdziwe" zarobki przeciętnego Polaka pokazują dane o medianie. GUS publikuje je z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ostatnie dane mamy za październik - mediana wyniosła wtedy 6856,75 zł brutto. 

Wskazówka dla RPP: Dzisiejsze dane to jeden z czynników, jakie pod uwagę będzie brać Rada Polityki Pieniężnej przy podejmowaniu decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych. Kluczowym jest inflacja - ta w ostatnich miesiącach utrzymuje się na poziomie 4,9 proc. - tegoroczny inflacyjny szczyt okazał się niższy niż się wcześniej spodziewało. Hamujący wzrost płac (przypomnijmy, w zeszłym roku wynagrodzenia rosły jeszcze w tempie dwucyfrowym) powinien działać również hamująco na wydatki Polaków, a co za tym idzie na wzrost cen w sklepach. To sprzyja obniżce stóp przez RPP.

Kluczowa decyzja: Ostatni raz Rada ścięła stopy procentowe w październiku 2023 roku. Od tamtej pory nie było żadnych zmian - ani w dół, ani w górę. Wiele wskazuje na to, że moment ruchu w dół się zbliża, i może być to nawet maj. Wskazują na to nie tylko argumenty oparte na danych makroekonomicznych, ale także wypowiedzi przewodniczącego RPP i prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Podczas konferencji po ostatnim posiedzeniu Rady jasno i wprost powiedział, że jej nastawienie się zmieniło na gołębie. To oznacza większą skłonność do obniżek stóp. 

Co mówią eksperci? "Poświąteczny tydzień rozpoczyna się bez fajerwerków w danych z krajowego rynku pracy. Dynamika płac w marcu niemal stabilnie 7,7 proc. r/r wobec 7,9 proc. w lutym. Również stabilnie niskie momentum płac stanowi mocny argument za obniżką stóp w maju, do której naszym zdaniem szykuje się RPP" - piszą ekonomiści Pekao SA. 

Czytaj też na temat ostatnich danych o medianie wynagrodzeń: Ile "naprawdę" zarabia typowy Polak? Są nowe dane GUS oraz o zmianie w RPP: Adam Glapiński zaczął mówić i od razu bomba. "Zmieniło się nastawienie RPP"

Źródło:GUS, Macronext na X, ekonomiści Pekao na X

Maria Mazurek
Więcej o: