Polacy będą płacić niższe raty? Kluczowa decyzja RPP. "To przesądzone"

Ostatni raz Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżyła stopy procentowe w październiku 2023 roku. Od tamtej pory nie było żadnych zmian. Wszystko jednak wskazuje na to, że ten moment nadciąga wielkimi krokami. Zdaniem eksperta, obniżka stóp jest "przesądzona".
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowano na 6-7 maja. To być może w tych dniach zapadnie decyzja o obniżce stóp procentowych i Polacy płacący raty kredytów odczują większą ulgę w portfelu. Jak mówił ostatnio podczas konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński, "zdaniem większości rady, zmieniła się znacząco czy radykalnie sytuacja" i dodał, że RPP "zmienia stanowisko na takie bardziej gołębie" ws. stóp procentowych. 

Zobacz wideo Glapiński w swoim stylu na konferencji: Przychodzę jako gołąb na czele innych gołębi

Także Ludwik Kotecki na początku kwietnia na antenie Programu 1 Polskiego Radia  mówił, że dyskusja nie jest już o tym, kiedy obniżyć stopy procentowe, ale o ile one spadną. - Można już nie udawać - stwierdził wówczas członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Wypowiedzi to jedno, ale oczywiście najważniejsze są dane z polskiej gospodarki. A te zdaniem ekspertów, nie wytrącają argumentów zwolennikom obniżek w RPP. Wręcz przeciwnie. 

Inflacja w Polsce 

Inflacja bazowa w Polsce w marcu wyniosła 3,6 proc. rok do roku. To kluczowy wskaźnik, na który spogląda Rada Polityki Pieniężnej. To powyżej oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się 3,5 proc. Natomiast w połowie kwietnia GUS podał dane dotyczące podstawowego wskaźnika. Inflacja w marcu wyniosła 4,9 proc. rok do roku i utrzymuje się już trzeci miesiąc z rzędu. Przypomnijmy, że inflacja bazowa pokazuje Narodowemu Bankowi Polskiemu czy i w jakim zakresie decyzje m.in. w sprawie wysokości stóp procentowych były słuszne. 

Produkcja przemysłowa. Nie tak to miało wyglądać

Z ostatnich danych GUS wynika, że produkcja przemysłowa w marcu wzrosła o 2,5 proc. rok do roku. Ekonomiści spodziewali się jednak wzrostu o 3,6 proc. Najsłabiej w tym zakresie wypadła produkcja budowlano-montażowa, która spadła o 1,1 proc., podczas gdy oczekiwano wzrostu o 5,6 proc. "Wiosna (pierwsze dane dane za marzec) nie przyniosła dobrych wieści. Przemysł w dalszym ciągu znajdował się w stagnacji (to już czwarty rok...), wyczekiwane odbicie w inwestycjach/budownictwie w świetle najnowszych danych oddala się w czasie" - pisali wówczas ekonomiści Pekao SA w mediach społecznościowych. 

Sprzedaż w sklepach

W środę 23 kwietnia GUS podał także najnowsze dane o sprzedaży w sklepach w marcu. Wskaźnik ten spadł o 0,3 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym o 14,3 proc. To wynik rozbieżny do prognoz, które zakładały wzrosty o kolejno 0,03 proc. oraz 14,8 proc. Przypomnijmy, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w lutym spadła o 0,5 proc. rok do roku, a miesiąc do miesiąca o 6 proc. W marcu mniej kupowaliśmy produktów zaklasyfikowanych do grupy "pozostałe" (o 12,2 proc.), żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (o 9,4 proc.) oraz paliw stałych, ciekłych i gazowych (o 0,1 proc.). 

Płace rosną, ale nie tak jak w ubiegłym roku

Okazuje się także, iż płace w Polsce rosną, ale nie jest to ten poziom, co w ubiegłym roku. Przeciętne wynagrodzenie w marcu wzrosło o 7,7 proc. rok do roku. Miesiąc wcześniej płace zwiększyły się o 7,9 proc. Takie płacowe hamowanie obserwujemy już od czterech miesięcy. Jak zauważa serwis Macronext.pl, wynagrodzenia rosną najwolniej od lutego 2021 roku. Średnia płaca w Polsce wyniosła w ubiegłym miesiącu 9055,92 zł brutto. Trzeba przy tym pamiętać, że badane są przez GUS zarobki w przedsiębiorstwach - nie są brane pod uwagę pensje w budżetówce. Ponadto w takich, które zatrudniają przynajmniej 10 osób. Wskaźnik dotyczący zarobków, to jeden z czynników, jakie pod uwagę będzie brać RPP przy podejmowaniu decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych. Jak pisaliśmy ostatnio, "hamujący wzrost płac powinien działać również hamująco na wydatki Polaków, a co za tym idzie na wzrost cen w sklepach. To sprzyja obniżce stóp przez RPP". 

Obniżka stóp procentowych? "Jest to przesądzone"

Zdaniem ekspertów, biorąc pod uwagę wszystkie powyższe dane, majowe posiedzenie RPP będzie tym, na którym zostanie podjęta o obniżce stóp procentowych w Polsce. - Powiedziałbym, że jest to przesądzone w tym momencie - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl Piotr Bielski, główny ekonomista Santander Banku. Przypomnijmy, że aktualnie stopa referencyjna NBP wynosi 5,75 proc. Od poziomu stóp zależy m.in. oprocentowanie kredytów i lokat w złotych. 

Słyszeliśmy dość jednoznaczne sugestie ze strony prezesa Glapińskiego, ale nie tylko jego. Po nim wypowiedziało się co najmniej pięć innych osób, które dopuściły obniżkę stóp procentowych. Zatem mamy wypowiedzi członków RPP, którzy tworzą już większość, która może tę obniżkę przegłosować. Jednoznacznie dopuścili taką możliwość

- dodaje ekspert. 

Piotr Bielski zwraca przy tym uwagę na ostatnie dane z polskiej gospodarki. - Część z tych danych była słabsza od oczekiwań. Jeszcze przed posiedzeniem RPP poznamy wstępną inflację za kwiecień i prawdopodobnie ona będzie niższa niż 5 proc. Biorąc to wszystko pod uwagę, składa się to na taki obraz, który pozwoli RPP obniżyć stopy procentowe - ocenia główny ekonomista Santander Banku. 

RPP obniży stopy procentowe o 50 pb?

Piotr Bielski obstawia obniżkę stóp o 50 punktów bazowych. - Będzie pewnie rozważane, czy ma to być właśnie 50 pb czy 25 pb, ale jest duża szansa na to, że wygra ta opcja 50 pb - mówi nam ekspert. 

Nasza opinia jest taka, że perspektywy inflacji na ten rok w ostatnim czasie się poprawiły. Spadły gwałtownie ceny surowców. Gdzieś po drodze było umocnienie złotego, ono się teraz cofnęło, ale co ważne, nie do dolara. Większość surowców jednak importujemy w dolarach, a ten jest najtańszy od lat 

- ocenia rozmówca Next.gazeta.pl. Jego zdaniem "z tej strony idzie impuls dezinflacyjny". Ponadto z powodu eskalacji napięć związanych z cłami "można się spodziewać, że towary z Chin nie trafią na rynek amerykański, ale będą sobie szukały miejsca w innych krajach" - podsumowuje główny ekonomista Santander Banku. 

Więcej o: