Donald Trump się przeliczył. Chiny z jasnym stanowiskiem. "Nie ma negocjacji"

Chiny zdementowały informacje o tym, że negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi ws. ceł postępują. Jednoznacznie słowa m.in. Donalda Trumpa nazwano "nieprawdą".
Prezydent Chin Xi składa wizytę państwową w Wietnamie.
Fot. REUTERS/Minh Hoang

Donald Trump się przeliczył? - Chiny i USA nie prowadzą żadnych konsultacji ani negocjacji w sprawie taryf, a tym bardziej nie dochodzą do porozumienia - powiedzał rzecznik MSZ Guo Jiakun i dodał, że "nie jest to prawdą", by takie negocjacje były prowadzone. - Wojna taryfowa została rozpętana przez USA. Stanowisko Chin jest spójne i jasne: "Będziemy walczyć, jeśli będziemy musieli walczyć". Nasze drzwi są otwarte, jeśli USA chcą rozmawiać. Dialog i negocjacje muszą opierać się na równości, szacunku i wzajemnych korzyściach - dodawał.

Zaskakujące słowa z USA: Podczas konferencji w Białym Domu Donald Trump unikał odpowiedzi na pytanie, czy uważa, że cła na Chiny są nie do utrzymania. Odpowiedział jedynie: "Dobrze nam idzie z Chinami". Stwierdził, że wysokie cła na towary z Chin "znacznie spadną". Wcześniej Sekretarz Skarbu Scott Bessent powiedział, że wysokie taryfy celne nałożone na Chiny "są nie do utrzymania" i spodziewa się "deeskalacji" w wojnie handlowej między dwiema największymi gospodarkami świata. 

Zobacz wideo Donald Trump zapowiada zaostrzenie wojny handlowej z Chinami. To potężny problem dla Rosjan

Jasne stanowisko Chin: - Od pierwszego dnia mówiliśmy, że wojny taryfowe i handlowe nie mają zwycięzców, protekcjonizm nie prowadzi donikąd (...). Chiny nie szukają wojny, ale też się jej nie boimy - mówił Guo Jiakun. - Jeśli USA naprawdę chcą rozwiązania w drodze negocjacji, powinny przestać grozić Chinom i szantażować je, a także szukać dialogu opartego na równości, szacunku i wzajemnych korzyściach. Ciągłe żądanie umowy przy jednoczesnym wywieraniu ekstremalnej presji nie jest właściwym sposobem postępowania z Chinami i po prostu nie zadziała - podkreślał.

Handlowa wojna chińsko-amerykańska: Przypomnijmy, że Trump nałożył na Pekin łączne cła w wysokości 145 proc., a ten odpowiedział taryfami w wysokości 125 proc. na towary amerykańskie. Jednocześnie Trump zawiesił cła na pozostałe kraje świata na 90 dni, ale Chin to zawieszenie na razie nie obejmuje. Amerykański prezydent mówił jednak ostatnio, że "145 proc. to bardzo dużo i nie będzie aż tak dużo".  - To nie będzie nawet w pobliżu tego maksimum. Znacznie spadnie. Ale nie będzie to zero - sygnalizował zmianę w swojej polityce handlowej.

Przeczytaj też: Amerykańskie stany pozywają Trumpa. Ostry komunikat. "Wprowadził chaos".

Źródła: MSZ Chin, Next.gazeta.pl, IAR

Więcej o: