Polska krajem cudu gospodarczego. Możemy zostać drugą Koreą Południową

Najnowszy raport ING i Europejskiego Kongresu Gospodarczego napawa optymizmem. Dane i przewidywania wskazują, że pomimo problemów w globalnej gospodarce Polska "jest krajem cudu gospodarczego".
Wieżowce w Warszawie - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Opublikowany 24 kwietnia w Katowicach najnowszy raport ING Banku Śląskiego i Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) "Motory polskiego wzrostu gospodarczego. Obawy i postulaty biznesu". Wspólny projekt został zrealizowany po raz czwarty z rzędu. Analiza została przeprowadzona na podstawie pogłębionych wywiadów z 25 menedżerami, liderami polskiego biznesu, a także szefami 3 zagranicznych izb handlowych (niemieckiej, skandynawskiej i włoskiej). Całość wspiera też analiza makroekonomiczna i sektorowa ekonomistów ING.

Stagnacja produkcji przemysłowej

Ekonomiści ING wskazują, że stagnacja w Europie Środkowej, w tym w Polsce to coś więcej niż tylko efekt zastoju w przemyśle niemieckim. Ze strony krajowych firm wyraźnie jest sygnalizowane pogorszenie konkurencyjności. Wynika to ze wzrostu kosztów pracy oraz energii czy zastopowania większych inwestycji w ostatnich latach. Wzrosła również konkurencyjność produktów azjatyckich, zwłaszcza chińskich. Obecna stagnacja jest skutkiem tych zmian. Mimo to wciąż polska gospodarka jest liderem wzrostu gospodarczego w UE. Jak zaznaczają eksperci z ING, duży wpływ ma na to sektor usług, który obecnie napędza wzrost PKB w okresie zastoju przemysłu.

Pozytywy i negatywy

Raport pokazuje też, że w polskiej gospodarce jest nadreprezentacja firm małych i średnich, które mają zróżnicowaną strukturę i raczej niską innowacyjność (za wieloma krajami europejskimi). Zmiana tych proporcji i większe wsparcie dla skalowania biznesu będzie konieczne do zmniejszenia dystansu z bogatszymi państwami. W raporcie liderzy biznesowi wskazują również, że konieczne jest stworzenie strategii rozwojowej Polski, a także analiza przewag komparatywnych czy określenie priorytetów gospodarczych i sektorów strategicznych, które mogłyby wpłynąć na wzrost. Wspomniano też słabość polskiego systemu finansowego oraz rynku kapitałowego, na co zwraca uwagę wiele firm. Inne mankamenty to słabo rozwinięty sektor venture capital, private equity, długu korporacyjnego oraz zbyt mała rola, jaką pełni giełda papierów wartościowych.

Zobacz wideo Unijne regulacje – gdzie tkwi problem w braku konkurencyjności Europy

Szanse dla polskiej gospodarki

Autorzy raportu podkreślają, że choć Polska dysponuje dużymi zasobami wykształconych kadr, to nie są one właściwie wykorzystywane do rozwoju krajowych firm usługowych i innowacyjnych biznesów. Warto więc stworzyć dla usług lepsze warunki do dyfuzji wiedzy i technologii od zagranicznych do polskich przedsiębiorstw, co w przypadku przemysłu niezbyt się udało. Napływ innowacji i inwestycji może być związany z rozwojem europejskiego przemysłu obronnego.

Raport wskazuje, że Polskę wciąż można uważać za kraj cudu gospodarczego. Następuje jednak wyczerpanie modelu opartego na niskich kosztach pracy i eksporcie. Duże znaczenie ma wpływ na całą UE ekspansji gospodarki chińskiej, jak również amerykańskiego protekcjonizmu oraz wojny w Ukrainie zwiększającej niepewność geopolityczną. Kłopotem jest też stagnacja w Niemczech, które są największym polskim partnerem gospodarczym.

Autorzy raportu podają przykład Korei Południowej jako kraju szybkiego awansu gospodarczego. Państwo charakteryzujące się jeszcze kilka dekad temu niskimi dochodami stało się jednym z najzamożniejszych na świecie. Kluczem było oparcie modelu wzrostu na inwestycjach, innowacjach, a także eksporcie oraz promowaniu dużych przedsiębiorstw. Ich zdaniem Polska ma szansę pójść tą drogą.

Wnioski na przyszłość

Utrata przewagi konkurencyjnej krajowej gospodarki (niskie koszty pracy i energii czy szeroka dostępność pracowników, również wykwalifikowanych), a przez to coraz wyższe koszty działalności wpływają na spadek zyskowności. Wynika to trochę z kwestii politycznych, w tym skokowego wzrostu płacy minimalnej, ale również niestabilności prawa i podatków czy unijnej polityki klimatycznej. Umocnienie złotego hamuje z kolei sprzedaż eksportową. Ujawniają się też słabości strukturalne polskiej gospodarki. To takie zjawiska jak m.in. starzenie się społeczeństwa, brak kompleksowej polityki migracyjnej, edukacja niedostosowana do potrzeb rynku pracy czy przewaga małych i średnich firm (MŚP), które mają mniejsze możliwości inwestycyjne i są mniej chętne do nowoczesnych rozwiązań (cyfryzacja czy AI).

Krajowy biznes dostrzega jednak konieczność zmian związanych z demografią, ale też deregulacją gospodarki (horyzontalnie i na poziomie branżowym) czy przyspieszeniem transformacji energetycznej, co pozwoli obniżyć koszty energii. Niedobór siły roboczej przynajmniej częściowo może rozwiązać automatyzacja czy robotyzacja. Istotne będzie też pobudzenie inwestycji prywatnych oraz inwestycje publiczne w transport, obronność i bezpieczeństwo wewnętrzne. Raport wskazuje również na korzyści wynikające z bardziej zdecydowanych działań europejskich pobudzonych agresywną polityką ekonomiczną Stanów Zjednoczonych wobec UE.

Czytaj też:Polska biznesowym centrum Europy. "Obronność, technologie i energia"

Źródło:ING

Więcej o: