Elon Musk zdradził, że nie planuje w przyszłości wspierać polityków, tak jak to zrobił podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. - Zrobiłem już wystarczająco dużo. Jeśli w przyszłości będę widział powód, aby wydawać pieniądze na politykę, zrobię to - tłumaczył i ocenił, że "obecnie nie widzi ku temu powodu". Przypomniał, że przeznaczył ok. 290 mln dol. na kampanię Donalda Trumpa. Wyjaśnił, że jego planem na najbliższe pięć lat jest kierowanie Teslą, firmą produkującą samochody elektryczne.
Elon Musk już kilka tygodni temu zapowiadał zmniejszenie aktywności na rzecz administracji Donalda Trumpa. Od maja miliarder zaczął poświęcać się bardziej swojej firmie samochodowej. "Prawdopodobnie od przyszłego miesiąca nie będę już poświęcał tyle czasu na pracę w DOGE" - zapowiedział pod koniec kwietnia. Z końcem maja wygaśnie także udzielony Muskowi przez Trumpa 130-dniowy mandat na działanie organizacji.
Co ciekawe, podobny scenariusz w rozmowie z Next.gazeta.pl przedstawił Ashlee Vance, autor książki "Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli i Space". - Jego możliwości polityczne w USA są dość ograniczone, bo nie może zostać prezydentem. No i nawet jeśli polityką można wiele "kupić", to i tak nie dostanie lepszej pozycji niż Trump, dla którego jest prawie współprezydentem. Myślę, że nie przyjmie innej roli. Ta era, jak sądzę, powoli dobiega końca - mówił w rozmowie z nami. Cały artykuł można przeczytać tutaj.
Donald Trump nie był jednak pierwszym politykiem, którego w jakimś stopniu poparł Elon Musk. Gdy w 2020 r. raper Kanye West ogłosił swój start w wyborach prezydenckich, Elon Musk publicznie wyraził swoje poparcie dla jego kandydatury. Zresztą w ostatnich miesiącach angażował się także w europejską politykę. Alternatywę dla Niemiec (AfD) nazywał "jedyną szansę na ocalenie Niemiec", a brytyjską Reform UK "jedyną nadzieją dla Zjednoczonego Królestwa". Do tego Giorgię Meloni nazywał "geniuszką" a polskiego ministra Radosława Sikorskiego - "małym człowiekiem".
Przeczytaj też: "UE wprowadzi nowy podatek. Wyciekła kwota za paczkę do 150 euro".
Źródła: BBC, Wprost, Reuters, "Polityka"