Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa w Japonii straciło właśnie szefa. Rezygnację z urzędu złożył Taku Eto. To pochodna jego niefortunnej wypowiedzi sprzed kilku dni. Taku Eto złożył rezygnację na ręce premiera Shigeru Ishiby, po wcześniejszej rozmowie w jego gabinecie. - Zastanawiałem się, czy to właściwe, żebym pozostał na czele (resortu rolnictwa) w tak krytycznym dla cen ryżu momencie i doszedłem do wniosku, że nie - powiedział mediom, po wyjściu z biura szefa rządu.
Minister przeprosił też za swoje "ekstremalnie niewłaściwe" słowa, a wcześniej przeprosiny wystosował sam premier. - Nigdy nie kupowałem ryżu. Moi zwolennicy dają mi tyle ryżu, że w spiżarni w moim domu mam wystarczająco dużo, aby go sprzedawać - stwierdził Eto podczas niedawnej imprezy charytatywnej. Rząd, który przygotowuje się do lipcowych wyborów parlamentarnych, zmaga się z wyjątkowo niskim poparciem społecznym. Sondaże wskazują, że aż 87 proc. obywateli jest niezadowolonych ze sposobu, w jaki rządzący próbują poradzić sobie z cenami ich ulubionego artykułu spożywczego.
W ostatnich miesiącach ceny ryżu gwałtownie wzrosły. Powodem były zarówno niekorzystna pogoda, w tym ekstremalne upały, jak i panika zakupowa. Tymczasem w Japonii to wręcz "surowiec strategiczny". Rząd zdecydował się więc uruchomić w marcu rezerwy ryżu, a podobna operacja planowana jest w lipcu b.r. Zdecydowano się także na import z Korei Południowej. Obecne ceny są prawie dwukrotnie wyższe niż przed rokiem, a za 5-kilogramowy worek w supermarkecie trzeba zapłacić średnio 4268 jenów (ok. 110 złotych).
Taku Eto uznał, że w jego wypowiedziach zabrakło szacunku dla konsumentów. - Nie byłem w stanie zrozumieć uczuć ludzi. Nie sądzę, żebym mógł być tym, który w tej chwili wdraża politykę rządu w sprawie ryżu - przyznał. Początkowo jednak nie zamierzał podawać się do dymisji, mając tu poparcie premiera. Zmienił zdanie, gdy pięć głównych partii opozycyjnych zasygnalizowało, że są gotowe złożyć w parlamencie wniosek o wotum nieufności. Tekę ministra rolnictwa objął po nim Shinjirō Koizumi, syn byłego premiera Japonii, Jun'ichiro Koizumiego, który jeszcze jesienią 2024 roku sam ubiegał się o stanowisko szefa rządu.
Czytaj też: Szok w Japonii. Drastyczny wzrost cen ryżu. Rząd uwalnia rezerwy strategiczne
Źródła: Japan Times1, Japan Times2, TVN24, Foodcom