Chińskie MSZ zapewnia, że Chiny nie dostarczały śmiercionośnej broni żadnej ze stron konfliktu w Ukrainie i ściśle kontrolują przepływ produktów podwójnego zastosowania. To odpowiedź na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że komponenty wykorzystywane do produkcji broni trafiają z Chin do 20 rosyjskich fabryk. Według agencji wywiadu Chiny świadomie dostarczają Rosji części, które potem wykorzystywane są przy produkcji broni. Informacje przekazane przez szefa ukraińskiego wywiadu rzeczniczka MSZ Chin Mao Ning uznała za "bezpodstawne oskarżenia i polityczną manipulację".
Chińskie władze nigdy nie potępiły Rosji za agresję na Ukrainę, a w nomenklaturze Pekinu pełnoskalowa wojna to "konflikt na Ukrainie". Chinom jednak nigdy nie udowodniono dostaw broni śmiercionośnej. Jednocześnie, gdy w tym roku ukraińskie wojsko pojmało obywateli Chin walczących po stronie Rosji, Pekin przekonywał, że nie miał informacji o tym, aby obywatele Chin byli najemnikami w rosyjskiej armii.
Zachodni przywódcy ostrzegali Pekin, że jeśli Chiny zaczną otwarcie wspierać Rosję w wojnie z Ukrainą, to muszą się liczyć z poważnymi sankcjami. Tymczasem Unia Europejska i Wielka Brytania już wcześniej objęły niektóre chińskie firmy sankcjami za naruszenia ograniczeń w handlu z Rosją.
Czytaj też: Burza po kontrowersyjnej decyzji administracji Trumpa. Stanowcza reakcja Chin
Źródła: IAR, PAP