Pojawiły się tańsze czereśnie. Sadowniczka oburzona. "To jest psucie rynku"

"Tanie czereśnie" brzmi jak oksymoron, ale na jednym z warszawskich stoisk faktycznie pojawiły się owoce w cenie 14 zł/kg. Jest to oferta wyjątkowo korzystna. Dla sadowników to jednak problem i "psucie cen".
czereśnie
fot. Roman Jocher / Agencja Wyborcza.pl

Pierwsze czereśnie już na rynku

Pierwsze krajowe czereśnie już się pojawiły, a ceny nie okazały się tak straszne, jak można się było spodziewać. 28 maja na rynku hurtowym Bronisze odmiana Rivan kosztowała 18-20 zł/kg. W innych miejscach wydatki mogły być odrobinę wyższe nawet do 45 zł za kilogram. Wiele zależy też od odmiany, np. Kasandra o grubszych owocach utrzymywała się na poziomie ok. 40 zł/kg. I to właśnie o cenę oraz odmianę ma pretensje jedna z plantatorek.

Tanie owoce to "psucie rynku"

Jak pisze portal o2, na jednym z warszawskich bazarów można kupić czereśnie za 14 zł/kg. To właśnie wspomniana odmiana Rivan. Są to wczesne owoce, mniej popularne wśród sadowników niż późniejszy Burlat. Aktualnie Rivan w Broniszach też kosztuje ok. 15-20 zł/kg. Owoców tej odmiany nie będzie jednak w tym sezonie zbyt wiele. Dla sadowników jest to problem. - To jest psucie rynku. Może ta pani ma czereśnie obok domu, nazrywała i przyjechała sprzedać. Dlatego nie zależy jej na wysokich cenach. Niestety, ta pani wielu sadownikom zaniża cenę - wyjaśniła w rozmowie z o2 Izabela Kaczorowska, prowadząca portal "Kobieta w sadzie".

Zobacz wideo Letni, czereśniowy cobbler

Trudno wyjaśnić klientom podwyżkę

W kolejnych tygodniach na straganach zacznie dominować odmiana Burlat, która wymaga dłuższej hodowli i jest droższa. - Za tydzień pojawi się Burlat. Jak wtedy wytłumaczyć klientowi podwyżkę? To nie powinno tak wyglądać - podsumowała pani Izabela. Stwierdziła też, że zaniżanie cen, jeśli towaru nie ma zbyt wiele, to "strzał w kolano". Jak dodała, plantatorzy ponoszą spore koszty związane z opryskami i wliczają je w cenę owoców.

Importowane owoce w dyskontach

W dyskontach można też kupić czereśnie importowane np. z Hiszpanii. Jednak za kilogram trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych. Ceny importowanych owoców są przynajmniej dwa razy wyższe niż przed rokiem. Rekordowe ceny, związane z przymrozkami i słabszymi zbiorami, notuje się w całej Europie. Biorąc pod uwagę krajowe owoce, również warto się nastawić na większe wydatki niż w poprzednim sezonie.

Czytaj też:Na rynku pojawiły się pierwsze krajowe czereśnie. Ale to nie ich ceny szokują kupujących

Źródła:o2, Sad24, SadyOgrody

Więcej o: