Szok na bazarkach. Są już czereśnie, ale ta cena. "Nawet 200 złotych za kilogram"

Na targowiskach pojawiły się już czereśnie. Cena, jak zawsze na początku sezonu, zwala z nóg, ponieważ dobija do 100 zł za kilogram. Niebawem na targi trafić mogą też polskie owoce. Jak wyjaśnia ekspertka, może się jednak okazać, że ich cena będzie jeszcze wyższa.
czereśnie - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

- Czereśnie prawdopodobnie będą drogie. Będzie trzeba się liczyć z kwotą nawet 200 złotych za kilogram - przewiduje w rozmowie z o2 Izabela Kaczorowska, sadowniczka prowadząca branżowy portal Kobieta w sadzie. Mowa jednak o polskich owocach, których możemy spodziewać się w sprzedaży od połowy maja. Na razie na warszawskich targowiskach pojawiły się czereśnie z importu, których cena to 100 zł za kilogram. Jak informuje Kobieta w sadzie, do Polski najczęściej trafiają owoce z Hiszpanii oraz Grecji. Na targu Bronisze importowane czereśnie są sprzedawane w cenie 85-100 zł/kg (stan na wtorek 7 maja 2024 r).

"Wysokie ceny wynikają z kilku czynników. Pierwsze zbiory są zawsze droższe, ponieważ jest ich mniej na rynku a po drugie koszty produkcji czereśni wzrosły w ostatnim czasie, m.in. ze względu na wyższe ceny nawozów i środków ochrony roślin" - informuje portal kobietawsadzie.pl.

Zobacz wideo Czerniak: W przeliczeniu na czereśnie mieszkania będą tańsze

Polskie czereśnie będą jeszcze droższe. Nawet 200 zł za kilogram

Standardowo polskie czereśnie powinny pojawić się w czerwcu. Ale tegoroczne anomalie pogodowe, które pojawiły się na początku kwietnia, sprawiły, że czereśnie zakwitły przedwcześnie. - Jak na polski klimat jest to anomalia. Nie pamiętam, żeby o tej porze kwitły czereśnie, a mam już 60 lat - mówi Krzysztof Czarnecki, sadownik spod Mszczonowa w woj. mazowieckim i wiceprezes Związku Sadowników RP w rozmowie z WP Finanse. Prawdziwym problemem były jednak przymrozki, które pojawiły się tuż po kwietniowych upałach. Noce w kwietniu nie były tak zimne od 20 lat. Przy gruncie było nawet minus 10 stopni - zauważa TOK FM. 

Połączenie przedwczesnych upałów oraz przymrozków miało fatalne skutki. Straty sadowników są olbrzymie. Łukasz Cielmus, sadownik z Lubelszczyzny szacuje w rozmowie z o2, że zamiast standardowych 20 ton w tym roku zbierze maksymalnie 400 kilogramów czereśni. Podobne problemy mają sadownicy z Mazowsza. 

Przed rokiem na początku czerwca na Broniszach polskie czereśnie były w cenie 160 zł/kg. W tym roku ta cena powinna oscylować wokół 200 złotych. Potem minimalną ceną powinno być 60 zł/kg, by rolnik mógł godziwie zarobić, ale płacić pewnie będziemy w okolicach 20 złotych, bo dużo owoców będzie sprowadzonych

- przewiduje Izabela Kaczorowska dla o2.

 Importowane czereśnie mogą zdominować rynek. Polskie miały wystarczyć na koniec sezonu

- Problem wczesnego kwitnienia wiąże się jednak z tym, że polskie owoce trafią na rynek w podobnym czasie, co czereśnie importowane z Grecji, Hiszpanii czy Turcji. Do tej pory naszą przewagą było to, że mieliśmy owoce później niż w tamtych częściach Europy, więc one w naturalny sposób zapewniały podaż w końcówce sezonu. W tym roku może dojść do nałożenia się na siebie zbiorów, co w efekcie da dużą ilość owoców na rynku w tym samym czasie - mówi dla WP.pl Krzysztof Czarnecki. - To na pewno odbije się na cenach, ale obawiamy się, że importowane owoce będą zalewać nasz rynek - mówi z kolei dla o2 Cielmus.

Kolejnym problemem jest też zmniejszająca się liczba sadów czereśniowych. Jak czytamy w o2 brakuje rąk do pracy, a w dodatku koszta cały czas rosną. Nowych nasadzeń jest więc mniej, a rynek przejmują duzi i wyspecjalizowany producenci - mówi Janusz Piechociński. Na cenę czereśni, szczególnie w tym roku, składa się więc sporo elementów, które dodatkowo w tym roku się na siebie nałożyły. 

Konsument powie, że rolnicy oszaleli, ale to pogoda kształtuje rynek. Ktoś przez kilka miesięcy inwestuje, nawozi, pryska, płaci pracownikom. Przychodzi kwiecień i nagle tracimy wszystko

- podsumowuje słowa sadowników w o2. 

Więcej o: