Zarabiamy więcej, ale śpimy krócej. Powód jest zaskakujący. Nie taki, jak myślisz

Dane z 14 krajów świata potwierdzają, że bogatsze społeczeństwo przeznacza mniej czasu na sen. Wyjaśniono również związek między zarobkami a długością snu. Natomiast analitycy Banku Pekao sprawdzili w danych GUS, ile śpią Polacy.
Im więcej zarabiamy, tym mniej śpimy
Fot. Kuba Ociepa (Agencja Wyborcza.pl) / Analizy Pekao (X)

W bogatych krajach wszystko "dzieje się szybciej"

W 1999 roku Robert Levine i Ara Norenzayan zbadali tempo życia w 31 krajach o różnym stopniu zamożności, w tym również w Polsce. Naukowcy sprawdzili m.in., jak szybko przechodnie przemieszczają się po ulicach, jak długo trzeba czekać przy okienku w urzędach, a nawet jak bardzo punktualne są zegary w oddziałach banków. Okazało się, że im bogatszy kraj, tym wszystko "dzieje się szybciej" - ludzie bardziej się spieszą, szybciej chodzą i rozmawiają, mniej czytają i częściej zamawiają jedzenie do domu. Szwedzki ekonomista Staffan B. Linder zauważył, że wraz ze wzrostem PKB danego kraju rośnie też dostępność dóbr. Oczywiście czas na ich konsumpcję nie rośnie, dlatego trzeba odmawiać sobie coraz większej konsumpcji, aby skorzystać z luksusu, jakim jest zwykłe lenistwo (tzw. paradoks Lindnera). Jednak to jeszcze nie wszystko.

Sen "kosztuje". Polacy bogacą się, ale śpią coraz krócej

Christian Jara, Francisca Perez i Rodrigo Wagner przeanalizowali dane z badań tzw. budżetów czasu, przeprowadzone przez urzędy statystyczne w 14 różnych krajach świata o różnym poziomie dochodów. Naukowcy skupili się wyłącznie na statystykach dotyczących mężczyzn w wieku 25-65, pracujących w pełnym wymiarze czasu. Okazało się, że w krajach o niższym poziomie dochodów, m.in. w RPA, Ekwadorze i Peru mężczyźni śpią przeciętnie od 7,5 do 8 godzin na dobę. Z kolei w krajach o wysokim poziomie dochodów, m.in. w Niemczech, Danii, Norwegi i Wielkiej Brytanii badani mężczyźni spali o około 30 minut krócej. Analitycy Banku Pekao, którzy powołali się na dane GUS, zwrócili uwagę, że Polacy śpią powyżej 8 godzin na dobę, ale w miarę bogacenia się naszego społeczeństwa czas ten się skraca. Co ciekawe, taką samą zależność o takim samym natężeniu badacze zaobserwowali, porównując osoby pochodzące z tych samych krajów, ale o różnych poziomach dochodów. Osoby najlepiej zarabiające (górny kwartyl dochodów) śpią o 20-30 minut krócej w ciągu doby niż w przypadku najmniej zarabiających (dolny kwartyl dochodów).

"Dobry sen to ekstensywna forma konsumpcji"

Ujemna zależność między poziomem dochodów a czasem poświęcanym na sen może mieć wiele przyczyn, ale w ocenie analityków Pekao tzw. paradoks Lindnera może być dobrym wyjaśnieniem. "Dobry sen jest wprawdzie konieczny dla zdrowia, sprawnego funkcjonowania i produktywności, ale to również bardzo ekstensywna forma konsumpcji/relaksu. Im więcej zarabiamy, tym więcej mamy alternatywnych form konsumpcji w zasięgu: podróże, sport, rozrywka i rekreacja. Mając tak dużo do wyboru szkoda nam czasu na sen" - komentują analitycy.

Zobacz wideo Pomylił drogę z pasem startowym. Nagranie ku przestrodze

Czytaj również: "Paragony zawierają podstępną substancję. Wystarczy tylko 10 sekund".

Źródła:Social Science Research Network, Analitycy Banku Pekao

Więcej o: