Tyle kosztują obietnice Karola Nawrockiego. "Atrakcyjność Polski może spaść"

Podliczono, ile będą kosztować obietnice wyborcze Karola Nawrockiego, Jeśli je zrealizuje, polska gospodarka będzie miała problem.
Tyle mogą kosztować obietnice Karola Nawrockiego.
FOT. FRANCISZEK MAZUR / Agencja Wyborcza.pl // Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.pl

Ile trzeba zapłacić za obietnice Karola Nawrockiego?

Karol Nawrocki został zwycięzcą tegorocznych wyborów prezydenckich. Na kandydata PiS zagłosowało 50,89 proc. wyborców - w sumie ponad 10 milionów 600 tysięcy osób. Eksperci firmy Colliers podliczyli, że realizacja jego obietnic wyborczych będzie kosztować ponad 50 mld zł rocznie. To spory wydatek, zwłaszcza biorąc pod uwagę deficyt zaplanowany na ten rok, który wynosi 289 mld zł. Słowność Karola Nawrockiego może więc nas drogo kosztować. 

Za co zapłacimy najwięcej?

Zdecydowanie najdroższa obietnica to szeroko planowane ulgi podatkowe, które Karol Nawrocki zapisał m.in. w "kontrakcie podatkowym". Zapowiadał w trakcie kampanii m.in. wprowadzenie zerowego PIT dla rodzin z dwójką dzieci, co generowałoby ok. 29 mld zł wydatku z finansów publicznych. Zapowiadał także likwidację "podatku Belki" - dodatkowe 11 mld zł, obniżkę VAT z 23 proc. do 22 proc. - koszt 15 mld zł oraz podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys., co kosztowałoby 8,5 mld zł. Dodatkowo obiecywał przywrócenie zerowego VAT-u na żywność, co oznaczałoby dodatkowe obciążenia dla budżetu. Projekty ustaw w tych sprawach Karol Nawrocki ma złożyć pierwszego dnia urzędowania, czyli 6 sierpnia 2025 r. 

Zobacz wideo Wybór Nawrockiego oznacza dalszą oś sporu wokół PiS-u

Więcej obietnic Karola Nawrockiego

Prezydent elekt w takcie kampanii obiecywał także zmienić sposób waloryzacji. "Waloryzacja emerytur minimum o 150 zł lub więcej i zawsze powyżej wskaźnika inflacji" - obiecywał. Kosztowałoby to 6-7 mld zł, a do tego zobowiązywał się utrzymać czternastą emeryturę, co generuje dodatkowy koszt podobnej wysokości. "Do tego dochodzą ambitne inwestycje infrastrukturalne, z których najważniejsza - Centralny Port Komunikacyjny (CPK) - pochłonie w najbliższych latach około 131,7 mld zł (średnio 16,5 mld zł rocznie do 2032 roku)" - czytamy w raporcie Colliers. 

Gospodarka zagrożona obietnicami Nawrockiego 

W raporcie podliczono, że realizacja tych propozycji bez radykalnych cięć w innych wydatkach może skutkować przekroczeniem progu 65 proc. PKB w długu publicznym już w 2026 r. I bez tego od 2022 r. dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrósł z 48,8 proc. do 55,3 proc. PKB. "Pogarszające się wskaźniki fiskalne mogą negatywnie wpłynąć na atrakcyjność inwestycyjną Polski" - ostrzegają.

Przeczytaj też: "Poglądy Karola Nawrockiego. Co obiecał w kampanii".

Źródła: "Karol Nawrocki prezydentem – co czeka polską gospodarkę?", IAR

Więcej o: