W 2020 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości próbował przeprowadzić wybory prezydenckie w formie korespondencyjnej. Powodem takich planów była pandemia COVID-19. Do wyborów ostatecznie nie doszło, jednak etap przygotowań do nich jest obecnie przedmiotem postępowań prawnych. Jak podała Wirtualna Polska, prokuratorka Iwona Kijek umorzyła śledztwo w sprawie niegospodarności władz Poczty Polskiej oraz nielegalnego przetwarzania danych.
Postępowanie prokuratury zostało wszczęte na wniosek Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Zdaniem organu (a także innych zawiadamiających) udział Poczty Polskiej w przygotowywaniu do wyborów kopertowych naraził spółkę na szkodę. Według NIK wybory kopertowe kosztowały nas w sumie 133 miliony złotych. Prokuratura Okręgowa oceniła, że firma nic na tym nie straciła. "Po pierwsze dlatego, że z wydanych 66,8 milionów złotych ponad 53 miliony zostały spółce zrekompensowane przez Krajowe Biuro Wyborcze. O pozostałe 13,6 milionów złotych Poczta Polska procesuje się ze Skarbem Państwa" - przekazała Wirtualna Polska. Biegły z zakresu finansów ustalił, że jeżeli cała kwota byłaby uznana za stratę, to stanowiłaby 0,2 proc. rocznych kosztów operacyjnych spółki. Iwona Kijek poinformowała, że nie ma mowy o powstaniu szkody, jeżeli sąd cywilny nie wyda prawomocnego orzeczenia.
Prokuratura Okręgowa przekazała, że zarząd Poczty Polskiej nie chciał wyrządzić szkody i nie godził się na jej powstanie. Nie miał też podstaw, żeby zakładać, że państwo będzie niewiarygodnym i niewypłacalnym kontrahentem. Zarząd miał funkcjonować w dobrej wierze i zaufaniu do państwa. Umorzenie sprawy uzasadniano także tym, że zaangażowanie się w wybory kopertowe miało być dla spółki okazją do podratowania swojej sytuacji finansowej.
W marcu 2025 roku Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na Pocztę Polską karę w wysokości 27 milionów złotych. Chodziło o to, że w trakcie przygotowań do wyborów "bez podstawy prawnej przetwarzano dane 30 milionów obywateli z bazy PESEL". Ukarano także Ministerstwo Cyfryzacji grzywną w wysokości 100 tysięcy złotych za udzielenie zgody na przekazanie danych Poczcie Polskiej. Co więcej, w lutym 2025 roku były premier Mateusz Morawiecki usłyszał zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień oraz działania bez podstawy prawnej w celu przygotowania wyborów w formie korespondencyjnej.
Więcej: Przeczytaj także tekst "Olbrzymi skarb w pobliżu Polski. Jest wart miliardy. Ujawniono nowe analizy".
Źródła: Wirtualna Polska, Gazeta.pl