Bar "80dziesiątka", który funkcjonuje nieprzerwanie od 1980 roku w Gdańsku przy ul. Narzędziowców może zostać zlikwidowany - pisze serwis trojmiasto.pl. Lokal koliduje z planowaną Drogą do Wolności i znajduje się na dwóch działkach - jedna należy do Stoczni Cesarskiej, a druga do miasta. Ponadto bar jest podłączony do starej sieci wodno-kanalizacyjnej, która wkrótce zostanie przecięta, przez co zostałby pozbawiony dostępu do wody i ścieków. - W związku z tym otrzymaliśmy wypowiedzenie umowy najmu. Możemy tu zostać do końca sierpnia, maksymalnie do połowy września - powiedział w rozmowie z portalem Dariusz Ryć, właściciel baru "80dziesiątka". - Jesienią wjadą tu buldożery. Szukamy nowego miejsca - dodał.
Problemy lokalu zaczęły się, gdy stocznia zaczęła zwalniać ludzi, a jej władze unikały uregulowania płatności za posiłki. Obecnie "80dziesiątka" utrzymuje się dzięki klientom, ale jej przyszłość pozostaje niepewna. - Podniosłem ceny, bo ludzie z nas szydzili, że tak tanio. Ale wbrew pozorom wcale tego alkoholu nie schodzi tak dużo. Raczej jesteśmy znani z dobrej kuchni, za którą odpowiada moja żona Iwona, z którą zresztą się tutaj poznaliśmy. Jesteśmy ostatnim takim miejscem na mapie stoczni. Wszyscy inni zniknęli. Zaraz może nie być i nas - przyznał właściciel.
W barze "80dziesiątka" bywali m.in. Lech Wałęsa, Jacek Kuroń, Henryka Krzywonos, Maciej Płażyński oraz Aram Rybicki. Wcześniej nagrywano tu etiudy filmowe (reż. Robert Gliński "Solidarność, Solidarność"), kręcono zdjęcia do filmu pt.: "Strajk", seriale Netflixa (m.in. "Brokat"). Jedzenie w tym lokalu zamawiały ekipy organizowanych na terenie stoczni koncertów Davida Gilmoura i Jeana-Michela Jaare'a.
Czytaj również: "Zmowa na rynku pracy? Prezes UOKiK stawia zarzuty Biedronce i 32 firmom".
Źródło:Trojmiasto.pl