Państwa członkowskie Unii Europejskiej zatwierdziły pakiet ceł odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych o łącznej wartości 93 miliardów euro. Środki mają wejść w życie 7 sierpnia, jeśli negocjacje handlowe z Waszyngtonem zakończą się fiaskiem - poinformowali unijni urzędnicy. Decyzja Unii Europejskiej to odpowiedź na groźbę prezydenta USA Donalda Trumpa, który na początku lipca zapowiedział nałożenie 30-procentowych ceł na unijne towary, jeśli do 1 sierpnia nie zostanie zawarte porozumienie handlowe.
Choć trwają rozmowy nad kompromisową stawką ceł w wysokości 15 procent, Bruksela przygotowuje się na sytuację, w której porozumienia nie uda się osiągnąć. Pakiet unijnych ceł obejmuje m.in. takie towary, jak soja, samoloty, samochody i whisky ze Stanów Zjednoczonych. Równolegle do ceł na towary Bruksela przygotowuje listę możliwych restrykcji wobec amerykańskich firm usługowych, w tym z sektora technologicznego i finansowego. Negocjacje z USA prowadzi Komisja Europejska, która zyskała pełne poparcie większości krajów członkowskich. Spośród 27 państw UE jedynie Węgry nie poparły tej decyzji.
Od kilku tygodni w mediach opisuje się również, że UE szykuje "handlową bazookę", albo "opcję atomową". Chodzi o tzw. instrument przeciwdziałania przymusowi (Anti-Coercion Instrument, ACI). Dotychczas narzędzie to było postrzegane jedynie jako "straszak", ale rzeczywistość pokazuje, że może zostać naprawdę użyte. Coraz mocniej mają się do niego przekonywać Niemcy oraz Francja. W ten sposób UE może m.in. wykluczyć USA z przetargów publicznych, ograniczyć bezpośrednie inwestycje oraz nałożyć ograniczenia ochrony praw własności intelektualnej.
Agencja Reutera opisuje jednak, że według dyplomatów UE i Stany Zjednoczone zmierzają w kierunku możliwej umowy handlowej. Miałoby stanąć na 15-procentowych cłach na towary importowane z UE do USA, na wzór umowy ramowej zawartej przez Waszyngton z Japonią. Możliwe byłyby również koncesje dla sektorów takich jak lotnictwo, przemysł drzewny, a także niektóre leki i produkty rolne, na które nie nakładano by ceł. Waszyngton nie wydaje się jednak skłonny do obniżenia 50-procentowego cła na stal. Ostateczna decyzja ws. porozumienia należy jednak do Donalda Trumpa.
Przeczytaj też: Nowe fakty ws. ropy naftowej w Polsce. "Nie odkryto złoża". A co?
Źródła: IAR, Reuters