Indeks PMI dla polskiego przemysłu w lipcu wyniósł 45,9 pkt. To wzrost w porównaniu z czerwcem (44,8 pkt.). We wcześniejszych dwóch miesiącach zaskakująco silnie spadał, mamy więc lekką poprawę. To jednak nadal odczyt recesyjny - każde wskazanie poniżej 50 pkt. oznacza osłabienie spadek aktywności w tym sektorze gospodarki, powyżej - jej wzrost.
S&P Global, która wylicza indeks PMI, podaje, że spadają nowe zamówienia i produkcja, a eksport kurczy się najmocniej od prawie dwóch lat. Wprawdzie poprawiły się prognozy dotyczące produkcji, ale wciąż są one "stosunkowo słabe".
"W lipcu polscy producenci odnotowali dalsze wyraźne pogorszenie warunków operacyjnych. Główny wskaźnik PMI pozostał zdecydowanie poniżej neutralnego progu, pomimo nieznacznego ożywienia od czerwca. Odczyt indeksu na poziomie 45,9 pozostał znacznie poniżej wartości odnotowanej dla strefy euro, gdzie wg danych flash wskaźnik wzrósł w lipcu do najwyższego poziomu od trzech lat, rejestrując wartość 49,8" - komentuje Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Lipcowe dane sugerują jednak przynajmniej tyle, że najgorszy moment obecnego spowolnienia gospodarczego mógł już minąć, ponieważ spadki produkcji, liczby nowych zamówień oraz zatrudnienia osłabły, a prognozy na najbliższe 12 miesięcy uległy poprawie
- dodaje.
"Główny problem to słaby popyt zagraniczny, szczególnie z Niemiec. Choć firmy patrzą nieco optymistyczniej na najbliższe miesiące, nadal tną zatrudnienie i zapasy, ograniczając zakupy najszybciej od jesieni 2023. Presję wywierają także rosnąca konkurencja z Azji oraz cła USA. Droga do wyjścia z dekoniunktury pozostaje wyboista" - komentują dane ekonomiści PKO BP.
"Polski PMI stopniowo obija się od dna, w lipcu wyniósł 45,9 vs 44,8 w maju. Spadki łącznych zamówień i produkcji są płytsze niż przed miesiącem, zapewne dzięki zamówieniom krajowym, bo eksportowe pogłębiły minima. Przemysł europejski i polski najpierw odczuły skok zakupów na magazyn w 1kw25, w przededniu wprowadzenia ceł Trumpa a teraz odreagowanie w dół. Poza tym, od paru lat przemysł niemiecki jest w recesji a środkowoeuropejski w stagnacji. Czekamy na ożywienie inwestycji publicznych w Polsce oraz efekty impulsu fiskalnego w Niemczech, które mogą wydźwignąć przemysł ze stagnacji" - piszą z kolei eksperci ING.