Władze Grecji zaproponowały projekt ustawy, który zalegalizuje pracę przez 13 godzin dziennie dla pracowników zatrudnionych u jednego pracodawcy (obecnie jest to możliwe w przypadku osób pracujących u dwóch różnych pracodawców). Za nadgodziny pracownicy będą otrzymywać premię w wysokości 40 proc. Projekt przewiduje również zabezpieczenia, które mają zagwarantować, że pracownicy nie będą mogli pracować dłużej niż 48 godzin tygodniowo w okresie 4 miesięcy, a roczne nadgodziny nie przekroczą 150 godzin. Greckie Ministerstwo Pracy podkreśla, że 13-godzinna praca nie jest przymusowa i wciąż obowiązują przepisy o 8 godzinach pracy dziennie. Jest to pierwszy kraj w UE, w którym praca przez 13 godzin jest legalna.
Propozycję rządu krytykuje Generalna Konfederacja Greckich Pracowników (GSEE). W jej ocenie przepisy mogą otworzyć drogę do nadużyć i przyczynić się do wyczerpania pracowników. GSEE twierdzi, że propozycja to "próba demontażu zbiorowego prawa pracy". "Nie pozwolimy, aby Grecja, oprócz wszystkich 'nowości', jakie już osiągnęła w zakresie warunków życia i pracy pracowników, uzyskała również najbardziej zderegulowane ramy prawa pracy w UE" - czytamy w oświadczeniu. Christos Goulas, dyrektor generalny Instytutu Pracy GSEE w wywiadzie dla stacji Euronews zwrócił uwagę, że kraje o najwyższej produktywności, w tym Dania, Finlandia i Niemcy, to kraje z najkrótszymi godzinami pracy.
Greckie Ministerstwo Pracy tłumaczy, że celem proponowanych przepisów jest wsparcie sektorów kluczowych dla tamtejszej gospodarki, takich jak hotelarstwo i turystyka, które borykają się z problemem niedoboru pracowników. Ponadto osoby zatrudnione mają zyskać większą elastyczność i swobodę. Resort pracy zaznacza, że praca przez 13 godzin dziennie może się odbywać tylko za zgodą pracownika. Stopa bezrobocia w Grecji wynosi 8,3 proc. To najniższy poziom od 17 lat.
Czytaj również: "Tak rosną płace w Polsce. Drugi najwyższy wynik w historii. GUS podał najnowsze dane".
Źródła:Ministerstwo Pracy Grecji, GSEE, Euronews