Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że rząd przyjął ustawę, która ma poprawić sytuację mieszkaniową funkcjonariuszy służb mundurowych. Wysokość świadczenia mieszkaniowego w służbach podległych MSWiA oraz ABW i AW wyniesie od 900 do 1800 zł miesięcznie netto. Świadczenie będzie zwolnione z podatku. Będzie je można przeznaczyć np. na wynajem mieszkania lub spłatę kredytu hipotecznego. Mundurowi zyskają prawo wyboru formy zakwaterowania, zamiast dotychczasowego prawa do lokalu mieszkalnego. Będą mogli wybrać jedną z czterech opcji: przydział lokalu mieszkalnego, przydział kwatery tymczasowej, skierowania do miejsca w internacie lub w kwaterze internatowej oraz przyznanie świadczenia mieszkaniowego.
Beneficjentami nowych rozwiązań zostaną funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Wywiadu Wojskowego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Ustaw trafi teraz do Sejmu. Nowe przepisy mają wejść w życie zasadniczo po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z mocą od 1 lipca 2025 roku. Szłapka podkreślał, że oprócz kwot wsparcia istotna jest elastyczność tego rozwiązania. Projekt zakłada też nowe rozwiązania dotyczące zwrotu kosztów dojazdu dla funkcjonariuszy służb podległych MSWiA oraz ABW i AW, którzy wybrali sposób ustalania wysokości świadczenia mieszkaniowego w oparciu o miejscowość zamieszkania. Chodzi także o funkcjonariuszy SKW i SWW, którzy zamieszkują poza miejscowością pełnienia służby.
Rząd w swoim programie nie uwzględnił pracowników korpusu służb cywilnych, a jedynie mundurowych. Cywile w służbach pełnią natomiast równie ważną rolę, często wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy otrzymują mniejsze wynagrodzenia niż ich mundurowi koledzy, o czym mówiła Next.Gazeta.pl Joanna Stec-Trzpil, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Policji. Z tego powodu w większych ośrodkach miejskich specjaliści mają pod górkę i często zastępowani są mundurowymi, których między innymi z tego powodu również brakuje. Rząd pod uwagę nie wziął też kluczowych dla funkcjonowania państwa urzędników, choćby pracowników sądów, których z tych samych powodów, tj. niskich pensji, również jest za mało głównie w dużych miastach, gdzie ceny mieszkań są wysokie. W jednym z warszawskich sądów połowa załogi szukała pracownicy mieszkania, mówiła nam Urszula Łobodzińska, związkowczyni i asystentka sądowa. Więcej o fatalnej sytuacji sądów i policji w poniższych tekstach.
Czytaj też: Fatalna sytuacja w sądach. Dramatyczne zarobki i olbrzymia rotacja. "Boże, gdzie ja trafiłem?"