To oznacza, że deficyt wzrósł o 37 mld zł w stosunku do czerwca (119,7 mld zł) Łączne zadłużenie w wysokości 156,7 mld zł to jednocześnie około 54,3 proc. planu na cały rok. "W okresie styczeń-lipiec 2025 r. dochody budżetu państwa wyniosły 313,8 mld zł i były niższe o ok. 42,7 mld zł (tj. 12 proc.) w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego (356,5mld zł, tj. 56,9 proc. planu)" - podał resort finansów w komunikacie.
Z kolei wykonanie wydatków w okresie styczeń-lipiec 2025 r. wyniosło 470,5 mld zł (51,1 proc. planu) i jednocześnie było wyższe o ok. 31,3 mld zł (7,1 proc.) w stosunku do tego samego okresu roku 2024 (439,3 mld zł i 50,7 proc. planu). Analitycy Banku Pekao komentują, że dane zaprezentowane przez Ministerstwo Finansów potwierdzają "przyspieszające narastanie luki fiskalnej" - piszą o "skokowym wzroście deficytu". "W samym lipcu deficyt sięgnął 37 mld zł, a w ujęciu 12-miesięcznym, 285 mld zł, czyli niemal równowartość całorocznego limitu, istotnie ograniczając pole manewru resortu finansów, podnosi prawdopodobieństwo nowelizacji budżetu jeszcze w tym roku" - uważają eksperci.
Zdaniem analityków Banku Pekao Ministerstwo Finansów może jeszcze wygenerować ok. 130 mld zł deficytu, czyli tyle ile w ostatnich 5 miesiącach ubiegłego roku. "Kwota ta wydaje się z pozoru duża, ale należy wziąć pod uwagę, że deficyt nie przyrasta równomiernie w ciągu roku, tylko zazwyczaj koncentruje się w ostatnich dwóch miesiącach roku". Wskazują przy tym skąd wziął się lipcowy skok po stronie wydatków. Wpływa na to miała głównie spłata zapadających obligacji BGK w kwocie 16 mld zł. zaciągniętych w czasie pandemii na Fundusz Przeciwdziałania Covid-19. To już drugie takie działanie Ministerstwa Finansów w tym roku. W marcu spłaciło obligacje PFR-u w kwocie 19 mld zł, zaciągnięte na poczet Tarczy Finansowej. Było to wcześniej zapowiadane, zatem zdaniem ekspertów trudno to postrzegać jako przyczynę lub objaw pogorszenia się sytuacji finansów państwa. O możliwej nowelizacji piszą także eksperci mBanku, którzy wskazują, że jeśli dodatkowe 130 mld zł deficytu nie wystarczy, "wówczas konieczna będzie nowelizacja ustawy budżetowej".
Inaczej ma się sprawa z dochodami. Zdaniem analityków praktycznie wszystkie dochody podatkowe zaskoczyły in minus. Te z VAT w lipcu były zaledwie o 1 proc. wyższe niż przed rokiem. To samo dotyczy dochodów z akcyzy, które w lipcu okazały się z kolei o 1 proc. niższe niż przed rokiem. "Sytuacja fiskalna pozostaje trudna, choć deficyt samego budżetu centralnego przedstawia ją w zbyt pesymistycznym świetle. Kluczowym dokumentem, który pozwoli ocenić determinację rządu do redukcji deficytu fiskalnego będzie projekt budżetu na 2026, który powinniśmy poznać na przełomie sierpnia i września" - oceniają natomiast analitycy PKO BP.
Zobacz także: Polski dług publiczny rośnie, zarówno nominalnie, jak i w stosunku do PKB. Więcej w tekście pt. "300 miliardów zł w rok. Dług Polski bije rekordy. Czy wszystko jest pod kontrolą?".
Źródła:Ministerstwo Finansów, Bank Pekao, PKO BP, X