W lipcu 2025 r. chińska marka MG zarejestrowała w Polsce na osoby prywatne 869 samochodów osobowych i wypadła lepiej niż giganci europejskiej motoryzacji, m.in. Skoda (806), Hyundai (704) i Renault (519). Chiński koncern BAIC zarejestrował 398 pojazdów i przegonił Volvo (382), Suzuki (374) oraz Audi (362). Natomiast chiński producent samochodów Omoda, który zarejestrował 330 samochodów, wyprzedził koncern BMW (299), Mercedesa (296), Lexusa (275) oraz Forda (252).
Nad marką MG górował koncern Toyota (2441), Volkswagen (1522), Kia (1389) i Dacia (1074), ale gdyby zsumować wszystkie chińskie marki, to pod względem popularności wśród klientów indywidualnych, ustępowałyby w lipcu jedynie Toyocie. Udział "chińczyków" w rejestracjach na nabywców prywatnych w lipcu tego roku wyniósł 14,9 proc. Na tę grupę zarejestrowano prawie 2200 pojazdów chińskich marek, a od początku 2025 r. było to niemal 11 tys. Udział marek chińskich w całym rynku nowych aut osobowych w Polsce (razem z rejestracjami dokonywanymi na firmy) wyniósł w lipcu 8,4 proc.
Eksperci serwisu Superauto.pl, największej platformy sprzedającej auta przez internet porównali ceny ośmiu chińskich modeli z ich odpowiednikami produkowanymi przez koncerny z Europy, Korei Południowej, Japonii i Stanów Zjednoczonych. Średnia różnica w cenie między autami popularnych marek a zbliżonymi "chińczykami" wyniosła prawie 20 tysięcy złotych. - Taka różnica w koszcie zakupu jest poważnym argumentem ekonomicznym decydującym o wyborze auta z Chin - skomentował Kamil Makula, prezes Superauto.pl.
- Od początku roku obserwuję systematyczny wzrost zainteresowania markami chińskimi na polskim rynku, a także skokowe zwiększenie liczby klientów prywatnych, którzy decydują się na zakup nowego samochodu dzięki pojawieniu się atrakcyjnych ofert producentów z Chin. Od czasu wejścia Polski do UE, nie przypominam sobie tak dużej aktywności prywatnych nabywców na rynku nowych aut. Nawet mnie zaskoczyły jednak dane lipcowe pokazujące, w jak krótkim czasie Chińczycy zdystansowali konkurencję z Europy, Korei czy USA - powiedział Kamil Makula. Wyjaśnił, że Polacy interesują się chińskimi samochodami ze względu na atrakcyjne ceny, nowoczesną stylistykę oraz bogate wyposażenie oferowane w standardzie. Według danych platformy chinskiesamochody.pl najbardziej poszukiwane są "chińczyki" kosztujące od 78 tys. zł do 132 tys. zł.
Zdaniem Aleksandra Mazana, dyrektora ds. partnerstw strategicznych w Superauto.pl popularność chińskich pojazdów na polskim rynku będzie rosła. - Obecnie interesują się nimi przede wszystkim konsumenci, którzy kupują je na kredyt lub za gotówkę. Spodziewam się, ze w miarę rozwoju rynku, "chińczyki" będą coraz częściej pojawiać się także we flotach firmowych. Będą temu sprzyjać m.in. wchodzące w życie zmiany podatkowe, obniżające limity cenowe dla aut spalinowych, dla których możliwe jest pełne odliczenie np. kosztów leasing pojazdu - dodał Mazan. Od stycznia 2025 r. limit umożliwiający pełne odliczenie wydatków na auto w kosztach uzyskania przychodów dla samochodów emitujących co najmniej 50 g CO2/km, spadnie ze 150 tys. zł do 100 tys. zł.
Czytaj również: "Wygaszane fabryki i zwolnienia. Dramatyczny apel branży. 'Te miejsca pracy mogą nigdy nie wrócić'".
Źródła:Superauto.pl, chinskiesamochody.pl