Niemiecki przemysł znalazł się w naprawdę bardzo trudnym położeniu. Według opublikowanego we wtorek badania EY firmy z tego sektora osiągnęły przychody w wysokości ponad 533 mld euro w II kwartale 2025 r. Oznacza to spadek o 2,1 proc. rok do roku. To kolejny kwartał z rzędu, który sektor przemysłowy notuje spadek - w zeszłym kwartale był on na poziomie 0,2 proc. Za tym idzie spadek osób zatrudnionych w niemieckim przemyśle - o 2,1 proc. do 5,43 mln. Oznacza to, że w ciągu jednego roku w niemieckim przemyśle zlikwidowano około 114 000 miejsc pracy. W porównaniu z sytuacją sprzed sześciu lat zatrudnienie zmniejszyło się o 4,3 proc. Od 2019 r. w sektorze przemysłowym zniknęło 250 tys. miejsc pracy.
Największy spadek zatrudnienia odnotowano w przemyśle samochodowym. Było to aż 6,7 proc. W ujęciu bezwzględnym oznacza to utratę około 51 500 miejsc pracy w ciągu roku. Połowa zredukowanych w II kwartale etatów dotyczy więc branży motoryzacyjnej. Na to, jak duży kryzys panuje w tej branży, wskazuje fakt, że takie firmy jak Volkswagen i Mercedes, redukują zatrudnienie. - Gwałtowne spadki zysków, nadwyżki mocy produkcyjnych i osłabienie rynków zagranicznych sprawiają, że znaczne redukcje zatrudnienia są nieuniknione - zwłaszcza w Niemczech, gdzie zlokalizowane są funkcje zarządzania, administracji i badań i rozwoju - mówi Jan Brorhilker.
Skąd kryzys?
Analityk Jan Brorhilker twierdzi, że największy wpływ na sytuację w Niemczech, ale i innych krajach Europy, mają agresywni konkurenci z Chin i ich ceny dumpingowe oraz polityka USA pod rządami Trumpa. - Stany Zjednoczone są najważniejszym rynkiem eksportowym dla niemieckiego przemysłu. Gwałtowny spadek eksportu do USA mocno uderzył ostatnio w niemiecki przemysł. I na razie nie widać poprawy. Z powodu wysokich ceł importowych niemieckie produkty stają się droższe w USA, co prawdopodobnie doprowadzi do spadku sprzedaży na rynku amerykańskim w ciągu roku - mówi. W drugim kwartale niemiecki eksport do USA spadł o 10 proc. Ogólnie eksport zmniejszył się o 0,6 proc.
Niestety, należy spodziewać się kolejnych złych informacji w Niemczech, w tym dalszych zwolnień. Analityk Jan Brorhilker podkreśla, że mimo haseł o deindustrializacji niemiecki przemysł zatrudniał na koniec 2024 r. dwieście tysięcy więcej osób niż 10 lat wcześniej. Jest więc znaczna nadwyżka etatów w tym sektorze, a trend bardzo widoczny. - Niektóre duże firmy przemysłowe wdrażają obecnie programy redukcji kosztów i restrukturyzacji. Skutki tych redukcji zatrudnienia stają się widoczne w bieżących statystykach zatrudnienia dopiero z pewnym opóźnieniem. W związku z tym liczba miejsc pracy w przemyśle będzie nadal spadać w ciągu roku i w przyszłym roku - dodaje.
Przeczytaj też: Budowa stanęła. Trump wstrzymał inwestycję giganta. "80 proc. było skończone". Akcje runęły.
Źródła: Reuters, IAR, EY