- Ustawa, którą Pan zawetował będzie miała różne przykre konsekwencje. (...) Zawetowanie ustawy, która regulowała dużo więcej kwestii może być dewastujące dla polskich firm - mówił premier Tusk do prezydenta Nawrockiego na posiedzeniu Rady Gabinetowej, której przewodzi prezydent. Dotyczyło to weta ustawy o pomocy Ukraińcom, którą zawetował Karol Nawrocki. Tusk miał na myśli przepisy, które miały regulować legalność pobytu Ukraińców w Polsce.
- Najsilniej ucierpiałyby sektory, w których udział pracowników z Ukrainy jest szczególnie wysoki – przemysł, budownictwo, handel, HoReCa i TSL. Brak stabilnych ram prawnych dla zatrudnienia Ukraińców to realne zagrożenie dla polskich pracodawców i tempa rozwoju gospodarczego - podkreśla w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wtórował mu Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service. - Po stronie społecznej to niepewność dla około 1 mln Ukraińców przebywających w Polsce, obawy o przyszłość pobytu i możliwość pracy po 30 września 2025 r. Warto jednak pamiętać, że legalny pobyt obywateli Ukrainy jest zabezpieczony decyzją Rady UE, która przedłużyła ochronę czasową do 4 marca 2027 r. - napisał.
- My się nie pokłócimy, bo nie mamy zamiaru się kłócić, bo sami zaproponowaliśmy zmiany dotyczące wypłacania 800 plus - mówił ponadto Donald Tusk. Premier zasugerował jednocześnie, że praktycznie gotowy jest projekt ustawy zabierający 800 plus niepracującym Ukraińcom. Taki postulat w kampanii prezydenckiej przedstawił zresztą jako pierwszy Rafał Trzaskowski. "Fatalne. Demagogiczny pomysł, bez realnych korzyści budżetowych, za to utrudniający integrację i obniżający pozycję negocjacyjną wszystkich pracowników na rynku pracy" - komentuje na X filozof i publicysta Tomasz Markiewka.
By udowodnić szkodliwość projektowanych rozwiązań przez rząd i propozycji Nawrockiego Magdalena Biejat (Nowa Lewica) przytoczyła dane, z których wynika, że Ukraińcy wypracowali dla Polski 15 mld zł. Koszt wypłaty 800 plus dla Ukraińców wynosił natomiast 2,8 mld zł. - Spośród uchodźców z dziećmi, jeśli ktoś nie pracuje, to najprawdopodobniej ma poważne ograniczenia możliwości pracy. Pamiętajmy, że wśród uchodźców są matki, które do Polski przyjechały bez ojców swoich dzieci, którzy nie mogli opuścić Ukrainy. Wprowadzenie systemu weryfikacji pociągnie za sobą koszty, a oszczędności wynikające z omawianych rozwiązań będą moim zdaniem minimalne i uzyskane będą kosztem osób w najtrudniejszej sytuacji materialnej - ocenia w rozmowie z money.pl dr. hab. Michał Myck.
Czytaj też: Szkodliwe weto Karola Nawrockiego. "Kolosalny cios dla rynku pracy"
Źródła: Fakt.pl, Business Insider, Money.pl, Rzeczpospolita, Personnel Service