Francuski rząd zapowiedział masowe oszczędności budżetowe, co wywołało wściekłość wielu grup społecznych i pracowniczych. Niektóre centralne związkowe zdecydowały o przyłączeniu się do wielkiej akcji protestacyjnej zapowiedzianej na 10 września. Hasłem przewodnim jest "Zablokujmy wszystko". Wśród inicjatorów są prawicowi działacze i internauci, jednak przyłączyły się do nich również organizacje lewicowe takie jak CGT.
CGT (Confédération Générale du Travail) czyli Powszechna Konfederacja Pracy to najważniejsza z 5 francuskich konfederacji związkowych. Zrzesza aż 640 tys. członków. W 2023 roku angażowała się w międzyzwiązkowe protesty przeciwko reformom emerytalnym, do których doszło w 300 miastach. Jak przekazała obecna liderka organizacji Sophie Binet, "CGT wzywa do mobilizacji". To zapowiedź planowanego strajku generalnego.
Nie wiadomo jeszcze, jaki zakres będzie miał protest. 10 września paraliż obejmie kolej, licea i niektóre rafinerie, a demonstracje odbędą się w ponad 20 miastach. - To różnorodny ruch, przypominający ruch żółtych kamizelek, ponieważ jest on oddolny - wyjaśnił radiu France Inter socjolog Gérald Bronner. Moment nie jest najlepszy, w tym czasie najprawdopodobniej dojdzie do kryzysu politycznego. Dwa dni wcześniej może bowiem upaść obecny centrowy rząd premiera François Bayrou. - Mianowanie kolejnego premiera, który będzie prowadził tę samą politykę, nie ma sensu, dlatego konieczna jest destytucja prezydenta. Macron oznacza chaos - tak wytłumaczył cele protestu lider radykalnej lewicy Jean-Luc Mélenchon.
Tego rodzaju niepokoje nie są dla Francji niczym nowym. W ostatnich latach do różnych demonstracji dochodziło wielokrotnie. Wspomniany ruch żółtych kamizelek (nazwa wzięła się od noszonych kamizelek odblaskowych) rozpoczął swoją działalność w 2018 roku. Ta oddolna i spontaniczna inicjatywa szybko zyskała szerokie uznanie w całym kraju i za granicą. Protestowano przeciwko rosnącym kosztom życia, większym obciążeniom podatkowym oraz posunięciom elit politycznych. W 2018 roku powodem były podwyżki podatku od paliwa. Przeciwko reformie systemu emerytalnego protestowano w 2023 roku. Niedawno doszło też do strajku kontrolerów lotów, co spowodowało chaos na wielu lotniskach. Podczas demonstracji dochodziło w przeszłości do aktów wandalizmu oraz brutalnych starć z policją, a z powodu zamieszek i blokad tysiące ludzi zostało rannych, były także ofiary śmiertelne.
Czytaj też:W Ukrainie wrze, fala protestów. Zełenski się wycofuje. W tle organy antykorupcyjne
Źródło: IAR