Nowe przepisy nakładają na gminy limit, który nie pozwala przeznaczyć pod zabudowę powierzchni większej niż 130 proc. zapotrzebowania wynikającego z prognoz demograficznych i ekonomicznych. Samorządowcy z Podkarpacia chcieliby znieść ten limit i założyli w tej sprawie zatwierdzony przez marszałka Sejmu komitet obywatelski "Rozwój Polski". Ich zdaniem to lokalni urzędnicy najlepiej wiedzą, w jaką stronę będzie rozlewać się zabudowa, a plan zagospodarowania obwarowanym obecnymi zasadami doprowadzi do tego, że na terenach, gdzie potencjalnie mogłaby powstać zabudowa, będą jedynie uprawy, argumentują samorządowcy.
- Jeżeli ten limit nie zostanie zniesiony, to będzie armagedon, rozwój zostanie zatrzymany. Taka sytuacja będzie w wielu gminach, nie tylko w naszej. Najbardziej odczuje to tzw. Polska powiatowa - przekonuje w rozmowie z money.pl Tomasz Skoczylas, burmistrz Głogowa Małopolskiego, jeden z liderów komitetu "Rozwój Polski". Wiesław Kąkol, burmistrz Boguchwały dodaje, że przez "drakońskie limity" samorządowcy tracą możliwość decydowania w "najważniejszych sprawach", czyli w ustalaniu terenów pod zabudowę mieszkalną.
Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości tłumaczy, że zarówno obecnie obowiązujące przepisy, jak i ich zmiana, mogą mieć dwojakie skutki. Limity mogą zwiększać podaż gruntów pod zabudowę, a w konsekwencji spadek cen działek budowlanych. Jednocześnie jednak nadmierne zwiększenie podaży może doprowadzić do zamrożenia kapitału i spadku wartości nieruchomości w lokalizacjach peryferyjnych. Z kolei zniesienie limitu dałoby gminom swobodę w podejmowaniu decyzji, ale może "rodzić ryzyko nadmiernego rozpraszania zabudowy i trudności w finansowaniu infrastruktury drogowej czy technicznej".
Ogólne plany zagospodarowania przestrzennego, na podstawie których będą wydawane nowe Warunki Zabudowy, początkowo miały być uchwalone do końca 2025 roku. Obecnie termin przeniesiono na połowę 2026 roku, eksperci twierdzą jednak, że również ten niemal na pewno znów zostanie przesunięty. Brakuje bowiem specjalistów do udzielania Warunków Zabudowy oraz do opracowania planów ogólnych. Wiele gmin nie przystąpiło jeszcze do sporządzania dokumentu, bo na rynku jest ograniczona liczba osób z odpowiednimi kwalifikacjami, a większość z nich pracuje już w innych samorządach, ponieważ wszystkie dostały ten sam termin na opracowanie planów ogólnych.
Czytaj też: Tysiące działek straci swoją wartość. "Prawnicy szykują się do batalii sądowych"
Źródło: Money.pl, Next.Gazeta.pl