PKP Cargo ostrzega ws. zamknięcia granicy z Białorusią. Chodzi o Chiny

Już w piątek dojdzie do zamknięcia przejść granicznych z Białorusią, co ma związek z manewrami Zapad-25. Jednak decyzja ta może wpłynąć na największego polskiego operatora przewozów towarowych, spółkę PKP Cargo.
PKP Cargo
Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Zamknięcie przejść z Białorusią do odwołania

Rząd zdecydował o zamknięciu przejść granicznych z Białorusią do odwołania. Powodem są m.in. rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-25. Projekt rozporządzenia w tej sprawie opublikowało Rządowe Centrum Legislacji. Jak napisano, manewry są "wymierzone w kontekście politycznym bezpośrednio we wschodnią flankę Sojuszu Północnoatlantyckiego, ewidentnie antyzachodnich i antypolskich, a także w obliczu nasilającej się presji migracyjnej na granicy polsko-białoruskiej, wspieranej przez działania władz Białorusi". Ćwiczenia rozpoczną się 12 września i potrwają do 16 września. Jak wskazują dane litewskiego wywiadu, weźmie w nich udział około 30 tysięcy żołnierzy. Granica ma jednak pozostać zamknięta od północy 12 września aż do odwołania, co może prowadzić do poważnych komplikacji transportowych.

Krótkotrwałe zamknięcie nie spowoduje problemów

Na granicy z Białorusią działa obecnie pięć przejść granicznych, z czego trzy kolejowe i dwa drogowe. Decyzję skomentowało PKP Cargo. W odpowiedzi na pytania PAP Julia Sołtysiak, zastępczyni dyrektora biura zarządu, promocji i relacji inwestorskich w spółce przekazała, że zamknięcie granicy raczej w nieznacznym stopniu zakłóci działalność przewoźnika. - Z dostępnych obecnie informacji wynika, że zamknięcie granicy będzie miało charakter czasowy i jest spowodowane rosyjsko-białoruskimi manewrami wojskowymi Zapad 2025. Są one planowane w dniach 12-16 września 2025 roku na terytorium Białorusi. Taka decyzja będzie miała krótkotrwały wpływ na przejezdność i realizację kontraktów - stwierdziła Sołtysiak.

Zobacz wideo Karnowski: PKP CARGO jest teraz o 90 proc. mniej warte niż w grudniu 2015 r.

Problemy z transportem z Chin

Dłuższe zamknięcie granicy byłoby jednak bardziej problematyczne. Mogłoby to się bowiem negatywnie odbić na realizacji przewozów Nowym Jedwabnym Szlakiem, a więc połączeniem kolejowym, którym transportowane są towary z Chin. - Obecnie obsługa kontraktów tym szlakiem odbywa się prawie wyłącznie przez Białoruś i przejście Brześć-Terespol i terminale w Małaszewiczach. Dłuższe zamknięcie przejścia z Białorusią może spowodować przeniesienie transportu kontenerowego przewożonego koleją z Chin do korytarza przez Kazachstan, Morze Kaspijskie, Morze Czarne na południe Europy albo przez Turcję - wyjaśniła przedstawicielka PKP Cargo.

Cele zamknięcia granicy

Celem zamknięcia granicy jest nie tylko tymczasowe odcięcie terytorium Polski od ćwiczeń Zapad. "Projektowane działania mają na celu - poprzez wstrzymanie przepływu osób i towarów i w konsekwencji generowanie m.in. strat finansowych dla gospodarki Białorusi - nakłonienie reżimu w Mińsku do ograniczenia tego rodzaju nacisków. Całkowite zawieszenie ruchu granicznego na przejściach granicznych będzie stanowić jasny sygnał o gotowości Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia radykalnych działań w przypadku pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa na granicy" - można przeczytać w uzasadnieniu. Na podobny krok nie zdecydowała się Litwa, jednak tamtejsze służby wzmacniają obserwację i ochronę przejść granicznych z Białorusią.

Czytaj też:Ujawniono plany rządu. Granica z Białorusią zamknięta do odwołania. "Jasny sygnał"

Źródło:PAP

Więcej o: