Inwestycja poprzedniego rządu w radomskie lotnisko kosztowała 800 mln zł, a przez osiem miesięcy 2025 r. skorzystało z niej 46 tys. pasażerów. Jak dodaje "DGP", w sierpniu bywały dni, że w ciągu jednej doby na Okęciu obsłużono niemal dwa razy tyle podróżnych. Jednak rząd nie chce likwidować lotniska w Radomiu, ma inny plan.
"DGP" podaje, że "przymusowo miano by tam przenieść część połączeń z Lotniska Chopina". Polskie Porty Lotnicze miały zwrócić się w tej sprawie już do Ministerstwa Infrastruktury. Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury, przyznawał w sierpniu, że jednym z rozwiązań dla Radomia jest administracyjny podział ruchu, ale jak dodawał w rozmowie z portalem Money.pl, "nie jest to takie proste". - Decyzja administracyjna, która miałaby przenieść część lotów, nie może nikogo dyskryminować - mówił między innymi.
Lotnisko w Radomiu zostało otwarte w marcu 2023 roku. Od początku były jednak wątpliwości co do zasadności tej inwestycji. - Lotnisko w Radomiu to jedyna realizowana przez naszych poprzedników inwestycja, która została dociągnięta do końca i uruchomiona w pełni. Ma jedną wadę, bo zabrakło analiz, które mówiłyby o potrzebie budowy tego lotniska - mówił Maciej Lasek w rozmowie z portalem xyz.pl. Dodajmy, że w całym 2024 roku lotnisko obsłużyło zaledwie 112 tysięcy podróżnych. W lutym Polskie Porty Lotnicze przedstawiły plan dopłat dla przewoźników i biur podróży, które zdecydują się latać z Radomia.
Zobacz także: Mocny głos szefa PPL. Więcej w tekście pt. "Prezes PPL: Lotnisko w Radomiu nie powinno powstać. Ta decyzja to błąd".
Źródła:"Dziennik Gazeta Prawna", Money.pl, xyz.pl