Kilkanaście lat czekania i wiemy, że chcemy. Co z wartym miliardy programem Orka?

Mieliśmy się dowiedzieć, kto będzie partnerem Polski w sprawie programu Orka. Na razie wiemy, że program zostanie uruchomiony. Dotyczy zakupu okrętów podwodnych dla wojska - na razie mamy jeden. Wartość programu to miliardy złotych.
ORP Orzeł
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

To będzie ogromne zamówienie. Ogromne pod względem wartości - bo program Orka szacowany jest na przynajmniej 10 miliardów złotych, ale pojawiają się także szacunki na nawet dwa razy wyższą kwotę (o tym, skąd te pieniądze mielibyśmy wziąć piszemy nieco dalej). Rząd przyjął właśnie informację w tej sprawie. 

Program Orka ma ruszyć 

Ilu? Nieoficjalnie mówi się o kilku, prawdopodobnie trzech. To byłaby znaczna poprawa, bo obecnie polska armia ma do dyspozycji tylko jeden okręt podwodny ORP "Orzeł", zbudowany w ZSRR w 1985 roku, przestarzały i często potrzebujący napraw. 

Zobacz wideo Donald Tusk o zachętach do szkoleń wojskowych
Rząd przyjął informację i polecił ministrowi obrony narodowej we współpracy z ministrem aktywów państwowych oraz ministrem finansów i gospodarki przygotowanie rekomendacji dotyczącej pozyskania okrętów podwodnych. To jest jak państwo wiecie bardzo ważny program z punktu widzenia naszej obronności, chodzi o bezpieczeństwo Bałtyku. Chodzi o to, żeby cała Rada Ministrów wzięła odpowiedzialność za przygotowanie tak ważnego programu dla polskich sił zbrojnych

- powiedział na konferencji prasowej Adam Szłapka, rzecznik prasowy rządu. - O dalszych krokach będzie informowało Ministerstwo Obrony Narodowej - dodał. 

W (bardzo krótkim) komunikacie Kancelarii Premiera można przeczytać jeszcze, że we wspomnianej rekomendacji uwzględnione mają być kryteria dotyczące terminów dostaw, transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego i stoczniowego, włączenia polskich firm w globalne łańcuchy dostaw oraz rozwoju potencjału badawczo-rozwojowego.

Co wiemy?

I to jest w zasadzie wszystko, co oficjalnie na ten moment wiemy. Wcześniej premier Donald Tusk sygnalizował, że rząd zobowiąże się do zakupu okrętów podwodnych do końca tego roku. Wiemy też z wcześniejszych doniesień, że oferty na okręty złożyło Polsce siedem firm: dwie z Korei Południowej i po jednej z Francji, Hiszpanii, Niemiec, Szwecji i Włoch. Teraz czas na decyzje, z którą z nich rząd chce w tej sprawie współpracować. 

Jeśli chodzi o finansowanie tego projektu, Polska chciałaby skorzystać ze środków Unii Europejskiej w ramach funduszu SAFE. To nowy program, zaplanowany na 150 miliardów euro, które ma przeznaczać na podwyżki na cele obronne. Bardzo niedawno, bo 9 września, Komisja Europejska zatwierdziła projekty finansowane z SAFE. Polska ma dostać najwięcej - 43 miliardy euro (czyli około 180 miliardów złotych) niskooprocentowanych pożyczek. Projekt SAFE daje pierwszeństwo zakupom w państwach unijnych, stąd na krótkiej liście faworytów znalazły się firmy z Niemiec, Szwecji i Włoch. 

To jeden z najpilniejszych programów tego typu w polskiej armii, a na jego realizację czekamy od ponad dekady. Kilka miesięcy temu byli członkowie załogi ORP Sokół napisali list otwarty do Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, w którym przypominali, że proces zakupu okrętów trwa od wręcz od 28 lat. Pisał o tym więcej Maciej Kucharczyk w tekście, który linkujemy poniżej:

Czytaj też: Minister klął się na honor, ale wszystko wskazuje, że będzie jak zawsze. Okręty opóźnione

Więcej o: