Trump wściekł się na Chiny. "Całkowite zaskoczenie. Wygląda, że nie ma po co jechać"

Donald Trump zagroził "drastycznym zwiększeniem" ceł na chińskie produkty importowane do Stanów Zjednoczonych. Twierdzi, że Xi Jinping zaskoczył go listem, który miał rozesłać do innych państw.
Prezydent USA Donald Trump
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Nowe cła na Chiny?

Prezydent Donald Trump twierdzi, że Chiny wysyłają listy do krajów na całym świecie i informują o zamiarze wprowadzenia kontroli eksportu na technologie i produkty związane z metalami ziem rzadkich. "Nie rozmawiałem z prezydentem Xi, ponieważ nie było ku temu powodu. To było prawdziwe zaskoczenie, nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich przywódców wolnego świata. Miałem spotkać się z prezydentem Xi za dwa tygodnie, na APEC w Korei Południowej, ale teraz wydaje się, że nie ma ku temu powodu" - napisał na platformie Truth Social. Amerykański prezydent zapowiedział, że administracja USA rozważa "drastyczne zwiększenie ceł" na chińskie produkty importowane do Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump: Nie ma mowy, żeby Chiny trzymały świat w niewoli

Trump napisał również, że "w Chinach dzieją się bardzo dziwne rzeczy", a Pekin staje się "bardzo wrogo nastawiony". Prezydent twierdzi, że skontaktowały się z nim władze innych krajów i są "skrajnie rozgniewane wrogością handlową", która "pojawiła się znikąd". "Nie ma mowy, żeby Chiny trzymały świat w 'niewoli', ale wydaje się, że taki był ich plan od dłuższego czasu, począwszy od magnesów i innych elementów, które po cichu zgromadziły w coś na kształt monopolu, co jest, delikatnie mówiąc, dość złowrogim i wrogim posunięciem" - ocenił. Następnie Trump zaznaczył, że Stany Zjednoczone "również mają monopolistyczne pozycje, znacznie silniejsze i o szerszym zasięgu niż Chiny". "Po prostu nie zdecydowałem się ich użyć, nigdy nie było ku temu powodu - aż do teraz. List, który wysłali, szczegółowo opisuje każdy element, który chcą ukryć przed innymi narodami" - podkreślił.

Zobacz wideo Nie rozmawiamy o broni jądrowej i naszej pozycji w świecie. Bierzmy przykład z Chin

Cena ropy ostro w dół

W piątek nastąpił gwałtowny spadek cen ropy naftowej. Około godz. 19 ropa WTI (amerykańska) jest notowana po 59 dolarów za baryłkę (w ciągu dnia potaniała o ok. trzy dolary). Z kolei ropa Brent, czyli europejska, kosztuje obecnie ok. 62,70 dolara (spadek o ok. dwa dolary). Ropa jest obecnie najtańsza od maja 2025 r. Do spadku ceny tego surowca przyczyniło się porozumienie pokojowe między Izraelem a Hamasem, które zostało zawarte w czwartek - pisze Agencja Reutera. W piątek obie strony przestrzegają umowy i wstrzymały wymianę ognia. Z kolei dolar kosztuje 3,67 zł (-0,22 proc.), a kurs euro wynosi 4,26 zł (+0,16 proc.) i 1,16 dolara (+0,35 proc.). Złoto jest wyceniane na ok. 3976 dolarów za uncję.

Czytaj także: "Ile Polacy zapłacą za ogrzewanie domu? Wampiry energetyczne drenują kieszenie. Najtańsze opcje".

Źródła:Truthsocial.com, Reuters.com 

Więcej o: