- Dwutygodniowe zamknięcie rządu federalnego kosztuje amerykańską gospodarkę około 15 miliardów dolarów dziennie w postaci utraconej produkcji - powiedział w środę sekretarz skarbu Scott Bessent, podając szacunkowe koszty gospodarcze. Wezwał demokratów, by w tej sytuacji byli "bohaterami" i odblokowali pracę rządu. Przypomnijmy, że od 1 października trwa tak zwany shutdown, spowodowany brakiem porozumienia w Senacie w kwestii uchwalenia budżetu. Finansowanie instytucji federalnych zostało wstrzymane. Demokraci domagają się od republikanów m.in. ustępstw w postaci zwiększenia nakładów na dopłaty do prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych.
W nowożytnej historii Stanów Zjednoczonych wielokrotnie dochodziło do shutdownu. Ostatni raz prawie 7 lat temu, za pierwszej kadencji Donalda Trumpa, trwał wówczas niemal miesiąc. Na razie trwa dwa tygodnie i jeśli wierzyć wyliczeniom amerykańskiego sekretarza skarbu kosztował już ponad 200 mld dolarów. Co więcej, ok. 750 tys. pracowników federalnych jest na przymusowych urlopach, a reszta - ok. 1,5 mln - tymczasowo pracuje bez płacy. Podczas ostatniej konferencji prasowej Scott Bessent przyznał, że zaczyna to uwierać amerykańską gospodarkę w "mięśnie". Także Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, w jednej ze swoich analiz pisał, że "shutdown nie tylko pozbawia ekonomistów i inwestorów kluczowych danych makro, ale zwyczajnie zaczyna już irytować i szkodzić gospodarce".
Ucierpieć może bowiem także światowa gospodarka, bo brak informacji o największej gospodarce świata utrudnia prognozowanie kursów walut, handlu i inflacji. W czasie zamknięcia rządu tego typu dane nie są podawane. Brak oficjalnych statystyk USA tworzy dodatkową niepewność i może wpływać na decyzje dotyczące zarządzania rezerwami, kursami walutowymi oraz prognozami zmienności rynków. O tym, że to poważny problem, przekonywał m.in. prezes Banku Japonii Kazuo Ueda, który żalił się, że w takich okolicznościach nie może podejmować w pełni świadomej decyzji o wysokości stóp procentowych. Przypomnijmy, że mówimy o gospodarce o wartości około 30 bilionów dolarów, co stanowi około jednej czwartej światowego PKB.
Skutki shutdownu są odczuwalne w wielu sferach działalności administracji państwowej. Pomoc dla weteranów przechodzących do cywila została wstrzymana, przestały działać federalne służby statystyczne, a większość postępowań cywilnych prowadzonych przez Departament Sprawiedliwości została zawieszona. Nie są też przyznawane nowe stypendia edukacyjne ani pożyczki dla małych przedsiębiorstw. Ograniczono również działalność służb parków narodowych. Usługi o znaczeniu krytycznym, takie jak dostarczanie przesyłek pocztowych czy wypłaty świadczeń Social Security i Medicare, są kontynuowane. Działają też federalne służby lotnicze i agencje bezpieczeństwa. Wielu pracowników - w tym członkowie służb mundurowych i funkcjonariusze organów ścigania - nie otrzymuje jednak wynagrodzenia.
Przeczytaj też: Alarm ekonomistów. Nadchodzi korekta, jakiej giełdy nie widziały od lat? "Są za drogie".
Źródła: Reuters, IAR, DM BOŚ