Czesi już nie chcą robić zakupów w Polsce. "To się nie opłaca". Wolą inny kraj

Czesi skończyli z turystyką zakupową w Polsce? Ceny przestały być już dla nich atrakcyjne. Mają też nowy kierunek na tanie zakupy.
Sklep - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

- Kiedyś jeździliśmy do Polski co miesiąc, ale teraz to już się nie opłaca. Jeśli zsumuję paliwo i czas, oszczędności wychodzą na zero - żali się w rozmowie z czeskim portalem medium.cz Martina z Opawy, która regularnie robiła zakupy na granicy. - Kiedy muszę przekroczyć granicę, wolę jechać do Niemiec. Oferta jest szersza, jakość jedzenia wyższa, a różnica w cenach nie jest już tak duża - wtóruje jej Hana z Dečína. Czesi podliczyli, że różnica w cenach żywności jeszcze niedawno wynosiła kilkadziesiąt procent, a teraz ceny w Polsce są porównywalne, a czasem nawet wyższe. Turystyka zakupowa przeżywa kryzys.

Zakupy w Polsce przestały być atrakcyjne cenowo

Wycieczka do Polski po zakupy jest coraz mniej popularna wśród Czechów. Jeśli już - robią to w poszukiwaniu konkretnych produktów albo lokalnych przysmaków. Wpłynęły na to przede wszystkim dwie rzeczy. Po pierwsze, odkąd w Polsce wrócił VAT na żywność, ceny przestały być już tak korzystne, a po drugie zmienił się kurs walutowy, który przestał sprzyjać zakupom w naszym kraju. Pod koniec 2023 roku za jednego złotego można było kupić około pięciu koron, dziś wartość polskiej waluty wynosi około sześciu koron. "Na pierwszy rzut oka różnica między koroną a złotym wydaje się niewielka, ale w rzeczywistości oznacza wzrost ceny o około jedną piątą" - piszą czeskie media. 

Zobacz wideo Mięso z in vitro? Pierwszy raz zjedzono je w 2013 roku [Next Station]

Dziennikarze serwisu denik.cz zrobili ostatnio zakupy w sklepach w Polsce, Czechach i Niemczech. Za te same produkty zapłacili u siebie - 423,80 koron, w Polsce nieznacznie więcej - 439,70 koron, a w Niemczech 452,68 koron. "Aktualne dane pokazują, że Polska pozostaje tańsza, zwłaszcza w przypadku produktów mlecznych, oleju i warzyw. Z drugiej strony, ceny w Niemczech są porównywalne z cenami w Czechach. Polskie sklepy pozostają atrakcyjne cenowo, choć różnice w porównaniu z Czechami nieco się zacierają" - zauważają dziennikarze. Jak widać, Polska przestaje być w Czechach postrzegana jako "tani dyskont". 

Polska coraz droższa

Zakupy w Polsce drożeją także dla Polaków. Z cyklicznego raportu pt. "Indeks Cen w Sklepach Detalicznych" wynika, że we wrześniu ceny żywości i innych produktów codziennego użytku poszły w górę średnio o 4,9 proc. Ten trend się utrzymuje. W sierpniu wzrosły o 5,1 proc., a w lipcu o 5,7 proc. 

- Mówiąc obrazowo, pociąg z napisem "drożyzna" wciąż jedzie do przodu, ale znacznie zwolnił. Przedwczesny jest jednak nadmierny optymizm, bo wciąż mamy do czynienia ze wzrostem cen. I chociaż słyszymy w debacie publicznej, że wskaźnik inflacji konsumenckiej istotnie zmalał, to dane z raportu pokazują nieco inną, znacznie trudniejszą rzeczywistość. Skok cen w sklepach o 4,9 proc. rdr. to wciąż bardzo wysoka wartość, niemal dwukrotnie przewyższająca cel inflacyjny. Dla przeciętnego Polaka oznacza to, że realne koszty utrzymania rosną szybciej, niż sugerują to statystyki - zauważa dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.

Przeczytaj też: Zaskakująca zmiana "liderów drożyzny" w sklepach. To te produkty najbardziej drenują portfele Polaków.

Źródła: medium.cz, denik.cz, Monday News

Więcej o: