Janusz Palikot mówi, że nie ma pieniędzy, podróżuje komunikacją publiczną albo podwożą go znajomi. - Teraz w kieszeni mam 2 zł - mówi były polityk i biznesmen. Jak informował niedawno, dzisiaj może zarabiać 3 tys. zł, a każda "kwota powyżej tej sumy jest zabierana" na poczet długów. W rozmowie z magazynem "Forbes" Palikot dodaje, że nie ma karty płatniczej i dostaje "parę tysięcy miesięcznie od rodziny i znajomych".
Jednak jak podkreśla, "generalnie" jest "zadowolony ze swojego życia". - Nawet to straszne doświadczenie z więzienia, choć jego skutki są bolesne, też uważam za ważne. To było najgłębsze doświadczenie egzystencjalne, jakie przeszedłem w życiu - mówi były biznesmen. Palikot dodaje, że ma pomysł na nowy biznes, ale póki co nie chce o nim mówić, wymienia jedynie: branża niealkoholowa, social media i usługi. Zapowiada, że w najbliższym czasie wróci do Warszawy, bo musi "być bliżej potencjalnych możliwości biznesowych".
Póki co w mediach społecznościowych opublikował filmik, w którym za 5 tys. zł oferuje swoje porady biznesowe. - Jeśli chcesz się zorientować, czy moje doświadczenia mogą ci pomóc, to napisz do mnie prywatnie na Instagramie - zachęca były biznesmen. Za 100 zł oferuje także swój "Dziennik z więzienia" z autografem, przy tej okazji dzieli się również opowieściami o "topowych" więziennych zupach.
Przypomnijmy, że Janusz Palikot został zatrzymany 3 października 2024 roku przez CBA. Prokuratura przedstawiła mu osiem zarzutów - siedem z nich dotyczy podejrzenia przestępstwa oszustwa, a jeden przywłaszczenia. W tle jest m.in. jego Manufaktura Piwa, Wódki i Wina. Palikot miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln złotych. Z aresztu wyszedł pod koniec stycznia 2025 r., po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 mln zł.
Zobacz także: Afera z działką pod CPK? Więcej w tekście pt. "Kluczowa dla CPK działka sprzedana u schyłku władzy PiS. Ostry wpis Tuska".
Źródła:"Forbes", Facebook