We wtorek, 11 listopada, częściowo zawalił się położony w południowo-zachodniej prowincji Syczuan most Hongqi. Konstrukcję o długości 758 metrów oddano do użytku zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Most przebiegał wzdłuż autostrady łączącej centralną część kraju z Tybetem. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Władze już wcześniej zamknęły most z powodu zauważonych pęknięć.
W mediach społecznościowych pojawiły się filmy przedstawiające osuwisko z pobliskiej góry, które spada na krawędź konstrukcji, co prowadzi do częściowego zwalenia mostu. O pogarszających się warunkach górskich już wcześniej donosili lokalni urzędnicy. Zdarzenie nie wynikało z wad konstrukcyjnych, ale zmian geologicznych. Pęknięcia pojawiły się na sąsiednich drogach i zboczach, doszło też do przesunięcia w kształcie jednej z gór. We wtorek warunki znacznie się pogorszyły. Zdaniem władz pęknięcia w zboczach mogły być spowodowane nagromadzeniem się wody.
Jak na razie nie ma informacji, kiedy most zostanie naprawiony. To nie pierwsza tego typu katastrofa w tej części kraju. W zachodnich prowincjach Chin wiele dróg prowadzi przez niestabilny teren. W sierpniu zawalił się most kolejowy w prowincji Qinghai, który przebiegał nad Żółtą Rzeką. W trakcie napinania pękła stalowa linka. Na moście znajdowało się wówczas 16 robotników. Zginęło 12 z nich. W lipcu do podobnej tragedii doszło też w indyjskiej prowincji Gujarat. W niej również śmierć poniosło 12 osób.
Czytaj też: A co, jeśli wojsko musiałoby wyjechać na drogi i mosty? Niepokojące ostrzeżenie i sekretna lista
Źródła:Reuters, Yahoo, CNN