Polska wrzuca drugi bieg. Są najnowsze dane o PKB

Maria Mazurek
PKB w trzecim kwartale wzrósł wyraźnie mocniej niż jeszcze kwartał wcześniej. Polska gospodarka przyspiesza, choć są tacy, którzy liczyli na wyższy odczyt.
Wieżowce w Warszawie - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Wzrost produktu krajowego brutto (PKB) sięgnął w trzecim kwartale 3,7 proc. procent rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny. W poprzednim kwartale było 3,3 proc., a równo rok wcześniej 2,8 proc. Eksperci już wcześniej spodziewali się przyspieszenia - do 3,7 proc. właśnie (prognozy znajdowały w przedziale 3,4-4,1 proc.), wskazując na dostępne już dane z gospodarki: ożywienie w przemyśle, rosnąca sprzedaż detaliczna i konsumpcja prywatna.

Rośniemy, choć niektórzy liczyli na więcej

Według ekonomistów mBanku w ostatnim kwartale roku PKB wzrośnie o ponad 4 procent. Mimo wszystko, spodziewali się oni raczej nieco wyższego odczytu, bo piszą o konieczności rewizji swojej prognozy na cały rok w dół do 3,6-3,7 proc. (z 3,8 proc.). "Ale umówmy się - to bardzo dobra liczba, a kolejny rok będzie jeszcze lepszy" - komentują. 

Ich koledzy z Pekao SA także spodziewali się lepszego odczytu (na poziomie 3,9 proc.), choć zauważają jednocześnie, że jest to "nowe cykliczne maksimum". Eksperci spodziewają się, że za przyspieszeniem wzrostu PKB stoi wciąż konsumpcja prywatna oraz ożywienie w inwestycjach. 

Według prognoz za przyspieszeniem wzrostu PKB stoi wciąż konsumpcja prywatna oraz ożywienie w inwestycjach. ING dorzuca do tego jeszcze usługi. "Polska gospodarka rośnie pomimo stagnacji przemysłu w całym regionie Środkowej Europy oraz Niemczech. Motorem wzrostu są usługi" - piszą ekonomiści tego banku w szybkim komentarzu do danych. 

Dzisiejsze dane GUS to tak zwany szybki szacunek, nie znamy więc jeszcze struktury tego wzrostu. Szczegółowe informacje na ten temat GUS poda 1 grudnia. 

Łyżka dziegciu

Zespół ekonomiczny Pekao SA zwraca uwagę na jeszcze jeden, już mniej pozytywny wątek: tempo gospodarczego przyspieszenia jest wolniejsze, niż mogłoby być. "wzrost ustabilizował się w 2025 r. na poziomie nieco niższym od wieloletniej średniej. Efekt? Oddalamy się od wieloletniego trendu. W konsekwencji, obecne ożywienie / ekspansja są najwolniejszymi w tym stuleciu. Po takim czasie Polska wychodziła szybciej nawet z dołka z 2001 r." - komentują. 

"Co dalej? Czekamy na inwestycyjne przyspieszenie (co się odwlecze, to nie uciecze), ale największym wyzwaniem jest utrzymywanie się słabego popytu wśród głównych partnerów handlowych Polski" - podkreślają. 

Maria Mazurek
Więcej o: