Zaskakująca zapowiedź wicepremiera. "Zaproponujemy budowę metra w 10 miastach w Polsce"

Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w sobotę zaprezentuje propozycję budowy metra w 10 polskich miastach. Szczegółów naturalnie więc jeszcze nie znamy, ale wiadomo już, że inwestycje posłużą nie tylko do transportu, mają mieć też inne cele.
metro (zdj. ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

- Zaproponujemy budowę metra w 10 miastach w Polsce - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz podczas 12. Dolnośląskiego Kongresu Samorządowego, cytowany na X przez prowadzącą rozmowę dziennikarkę Agnieszkę Gozdyrę. Więcej szczegółów ma paść podczas sobotnich wyborów nowych władz w PSL.

Dziś nie znamy jeszcze listy potencjalnych miast, w których miałaby powstać taka inwestycja, wiemy jedynie, że metra miałyby pełnić też rolę schronów, podaje portal Dolnyslask.pl. Cały kongres przebiegał pod hasłem "Bezpieczny Dolny Śląsk - Bezpieczna Polska", pod którym kryły się kwestie obronności i technologii podwójnego zastosowania, łączącej zastosowania cywilne z wojskowymi. 

Zobacz wideo Czy darmowy transport publiczny jest dobrym pomysłem?

Metro w 10 miastach w Polsce skrytykowane

Pod wpisem Agnieszki Gozdyry na X rozgorzała dyskusja na temat propozycji Kosiniaka-Kamysza. Krytyczne wobec pomysłu głosy zwracały m.in. uwagę, że duże ośrodki miejskie mają już systemy kolei naziemnej lub szybkich tramwajów z bezkolizyjnymi odcinkami, które sprawują tę samą funkcję co metro.  

Do krytyki na X przyłączył się też warszawski radny z Miasto Jest Nasze, Jan Mencwel: "PSL od 25 lat rządzi na Mazowszu. W ćwierć wieku nie wybudowaliście nawet jednej nowej naziemnej linii kolejowej łączącej Warszawę z sąsiednią gminą. Za to wiele połączeń wygaszono. I Pan chce nam wciskać bajki o 10 nowych miastach z metrem". Marszałkiem województwa mazowieckiego jest od 25 lat Adam Struzik z PSL. 

Propozycja Kosiniaka-Kamysza byłaby zapewne dość kosztowna. Uruchomienie metra w Warszawie kosztowało około 19 miliardów za pierwsza linię i około 10 mld zł za drugą linię, wliczając w to koszty budowy stacji, tuneli, a także zakupu taboru metra.

Problemy warszawskiego metra

Pierwsza nitka od stacji Kabaty do Wierzbna została zaprojektowana i w teorii zbudowana tak, by pełnić funkcję schronu. Zeszłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli poddaje jednak w wątpliwość, czy warszawskie metro rzeczywiście może spełniać to zadanie. Liczne problemy sprawiły, że NIK uznała, iż część pomieszczeń nie była przygotowana "do pełnienia funkcji ochronnej oraz nie nadawały się do tego, by stałe lub czasowo przebywali w nich ludzie", czytamy w "Rzeczpospolitej". 

Dodatkowo Wojewoda Mazowiecki nałożył na spółkę Metro Warszawskie obowiązek realizacji zadań na rzecz obronności państwa. Stało się to w 2019 roku, czyli zanim Biuro Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy uwzględniło w 2023 roku kontrolowany przez NIK odcinek metra jako "potencjalne miejsce ukrycia dla mieszkańców stolicy na wypadek zewnętrznego zagrożenia państwa". Te dwie funkcje stoją ze sobą w sprzeczności, ponieważ militaryzacja metra zarządzona przez wojewodę podniosła wątpliwości co do tego, czy w przypadku zagrożenia obiekty metra będą podlegały ochronie na mocy międzynarodowych przepisów o ochronie ludności. "Jeśli będą traktowane jak obiekty wojskowe, nie będą bezpiecznym schronieniem dla cywilów. W tym przypadku drastycznie zmniejszy się liczba miejsc ukrycia dostępnych dla mieszkańców Warszawy" - napisał NIK cytowany przez "Rzeczpospolitą".

Więcej o: