Przełom w sprawie metra w Krakowie. Aż dwie linie i 29 stacji. Jest data. Prezydent pokazał mapę

Metro w Krakowie to pomysł, o którym mówi się już od kilkudziesięciu lat. Wszystko wskazuje jednak, że już w najbliższych latach przedsięwzięcie dojdzie do skutku. Pokazano właśnie pierwsze plany przyszłej trasy, a właściwie tras.
prezentacja planów przez prezydenta miasta
UM Kraków

Entuzjazm prezydenta miasta

"W Krakowie w końcu powstanie metro! Dwie linie podziemnej kolei połączą Nową Hutę i Opatkowice (M1) oraz Nową Hutę i Kurdwanów (M2). W ramach inwestycji powstanie 29 stacji dla ok. 280 tys. pasażerów dziennie" - poinformował we wpisie na X prezydent miasta Aleksander Miszalski. O takim pomyśle wspominano już 70 lat temu, a w 2014 roku przeprowadzono referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się za budową nowego środka transportu. Nie było ono wiążące, jednak władze postanowiły iść w tym kierunku, choć na konkrety trzeba było poczekać ponad 10 lat.

Wyznaczenie linii metra

Krakowskie metro stało się elementem kampanii wyborczej i jedną z obietnic obecnego prezydenta. Po wygranej powołał zespół zadaniowy, który miał ustalić przebieg pierwszej linii oraz sposób jej integracji z koleją aglomeracyjną i siecią tramwajową. Jak przekazał w środę na konferencji prasowej, w przygotowaniu studium kierunków dla rozwoju metra miały zespołowi pomóc rozmowy, analizy i wizyty studyjne. Zmieniono wcześniejsze założenia, co do przebiegu trasy (w kierunku Bronowic). - Przez lata żyliśmy w przekonaniu, że to właśnie z Nowej Huty w kierunku Bronowic występują największe potoki pasażerskie. Półtora roku prac zespołu złożonego z planistów i ekspertów w oparciu o modele transportowe pokazało jednak, że największa koncentracja pasażerów występuje obecnie w kierunku osiedla Kliny i Opatkowic - wyjaśnił Onetowi wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur, odpowiadacy w urzędzie za realizację projektu.

Zobacz wideo Warszawskie metro przepełnione. Ludzie nie są w stanie do niego wsiąść

Wyróżniona Nowa Huta

Kliny, czyli południowa część miasta narzekała od lat na słabe skomunikowanie, pomimo rosnącej zabudowy i liczby mieszkańców. Wiceprezydent wspomniał, że aż 60-70 proc. wzmożonego ruchu w mieście odbywa się między Nową Hutą i Klinami. W okolicy zbudowano też wiele biurowców oraz kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z kolei w Nowej Hucie miałoby powstać nowe centrum gospodarcze, a więc z metra skorzystałyby w przyszłości również pracujące tam osoby.

Metro w Krakowie
Metro w KrakowieUM Kraków

Inwestorzy publicznie i prywatni

Pierwsza linia metra miałaby łącznie 29 km i 29 przystanków. Trasa będzie posiadała dwie nitki: M1 i M2, które na większym odcinku będą ze sobą zbieżne. Przejazdy pomiędzy obszarami miasta, przez które będzie przebiegać trasa, mają się skrócić nawet o połowę. Jak wspomniał wiceprezydent, długie na 60 metrów wagoniki będą w pełni autonomiczne i sterowane przez systemy komputerowe, co jest nowością. Będą mogły kursować z prędkością przynajmniej 80 km/h co 2-4 minuty. Jak zapewnia polityk, ma to umożliwić zmniejszenie opóźnień do kilku sekund w skali roku. Obawy budzi jedynie drążenie w okolicach zabytkowego Starego Miasta, choć władze mają nadzieję, że nowe techniki umożliwią bezpieczną budowę tunelu bez ryzyka dla zabytków. Jak podaje wiceprezydent, koszty budowy kilometra wraz z taborem mogą wynieść ok. 450-500 mln zł, co łącznie składa się na sumę około 14 mld zł. Pieniądze miałyby zostać pozyskane od instytucji publicznych takich jak Bank Światowy czy Europejski Bank Inwestycyjny, ale również od inwestorów prywatnych. W przypadku wyboru tych drugich zadecydowałby przetarg. Samorządowiec zauważa też, że metro może pełnić rolę infrastruktury krytycznej, jako ewentualny schron w przypadku np. wojny.

Pierwszy kurs za 10 lat?

Jeszcze w tym roku władze miasta chcą znaleźć doradcę ds. wyboru podmiotu odpowiedzialnego za opracowanie dokumentacji. Ta ma powstać w 2026 roku, natomiast rok później miasto chce uzyskać wszystkie niezbędne zgody i zezwolenia. Budowa rozpocznie się w 2030 roku i po kolejnych pięciu latach na trasie pojawią się pierwsze składy, choć o tym kto je dostarczy, również zdecyduje przetarg. - Rok 2035, jako data uruchomienia metra może się wydawać szaleńczym terminem, ale bazujemy na doświadczeniach z francuskiej Tuluzy, gdzie w ciągu pięciu lat udało się wybudować kolejną linię metra - podsumował wiceprezydent Mazur.

Czytaj też: Donald Tusk w Łomży. Mówił o pociągach. "Opóźnienie jest rekordowe, bo wynosi 30 lat"

Źródła: Onet, Kraków.pl

Więcej o: