W Zakopanem nie brakuje przyjezdnych. Ludzie, wzmożony ruch i nadmiar samochodów to codzienność jednego z najpopularniejszych turystycznych kurortów w kraju. Miasto zdecydowało się więc pomóc miejscowym w znalezieniu miejsca do parkowania. Temu mają służyć pomarańczowe koperty, które są przeznaczone jedynie dla mieszkańców. Turystom nawet tym odwiedzającym miasto po sąsiedzku nie wolno na nich parkować. Wiele osób ten pomysł jednak oburzył.
Lokalna społeczność zareagowała na ideę w większości entuzjastycznie, lecz w internecie zdania są podzielone. Wspomina się o dyskryminacji, a niektórzy zastanawiają się, czy to początek regularnej selekcji, która będzie też dotyczyła w przyszłości np. cen biletów na Kasprowy Wierch lub innych opłat oraz dostępu do różnych miejsc. Obawy dotyczą też faktu, że może się to skończyć nawet załamaniem turystyki, gdy zniechęceni przyjezdni zaczną wybierać sąsiednie miejscowości.
Niemniej parkowanie dla lokalsów może być faktycznie ogromnie kłopotliwe. Turyści często zostawiają samochody na długie godziny, ruszając w góry lub zwiedzając miasto. Część przyjezdnych parkuje też w niedozwolonych miejscach - w bramach, przy skrzyżowaniach, a nawet wejściach do budynków publicznych. Od wielu lat pojawiały się w związku z tym skargi mieszkańców.
Pomarańczowe koperty wyznaczono na razie w bezpośrednim sąsiedztwie instytucji publicznych. To Urząd Miasta, ZUS, Sąd Rejonowy, a także banki i główne przystanki autobusowe. Zgodnie z zasadami mogą tam parkować jedynie mieszkańcy Zakopanego, którzy posiadają Zakopiańską Kartę Mieszkańca z aktywnym abonamentem "Zakopiańczyk".
Maksymalny czas parkowania to 60 minut. Po przekroczeniu tego czasu konieczne jest opuszczenie miejsca lub uiszczenie opłaty w parkomacie. Należy podać numer rejestracyjny pojazdu powiązanego z kartą. Jeżeli natomiast w tym miejscu zaparkuje turysta lub inna nieuprawniona osoba, to może zostać ukarana mandatem nawet do 300 zł.
Jeśli ktoś posiada kartę wraz z abonamentem "Zakopiańczyk", to raz dziennie może też zaparkować bezpłatnie w strefie płatnego parkowania na 120 minut lub dwukrotnie na 60 minut. Po wykorzystaniu darmowego limitu będzie też płacił mniej niż turyści.
Warto też wspomnieć, że specjalnie oznakowane miejsca do parkowania dla miejscowych, to nie jest autorski pomysł Zakopanego. Podobne rozwiązania funkcjonują a wielu miastach Europy, w tym znanych z turystyki Barcelony i Wenecji, czy niektórych dzielnicach Londynu.
Czytaj też:W Rabce, Zakopanem i Dusznikach "powietrze może zagrażać zdrowiu". Jest ostrzeżenie przed smogiem
Źródła:Sądeczanin, Interia