Rewolucja w polskim mieście. Przyjezdni zapłacą więcej

Bilety komunikacji miejskiej w różnej cenie dla miejscowych i przyjezdnych? Taki pomysł mają olsztyńscy radni. Miałby to być dodatkowy przywilej dla osób, które płacą w mieście podatki.
Olstyńskie autobusy
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Zróżnicowane stawki biletów komunikacji miejskiej

Olsztyński ratusz zamierza przygotować nową taryfę biletową, która ma różnicować ceny biletów autobusów i tramwajów w zależności od miejsca zamieszkania. Zdaniem urzędników inne potraktowanie mieszkańców i przyjezdnych ma lepiej odpowiadać na potrzeby osób korzystających z komunikacji miejskiej. Jednak w praktyce ma to zapewnić korzyści dla zameldowanych lub płacących podatki w Olsztynie.

Kłopotliwe prawo dla przyjezdnych

Nowe rozwiązanie nie rozgranicza czy chodzi o turystów, czy o mieszkańców położonych pod Olsztynem miejscowości i wiosek m.in. z gmin Stawiguda, Dywity, Gietrzwałd, Purda czy Jankowo. Dla tych ostatnich może to być duży problem, jeśli pracują w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego albo z komunikacji regularnie korzystają ich dzieci. Olsztyńscy podatnicy, których podatki są również przeznaczane na transport publiczny, będą uprzywilejowani.

Zobacz wideo Czego Polacy nie lubią w komunikacji miejskiej?

Różnice w biletach 30 i 90-dniowych

Dla podatników i mieszkańców tańsze będą bilety 30-dniowe oraz 90-dniowe. Zdecydowano przy okazji o zmianach w cenniku komunikacji miejskiej. Obowiązują dwie strefy taryfowe. Strefa 1 w granicach administracyjnych i strefa 2 obejmująca gminy ościenne. Wprowadzone zostaną nowe bilety: tańszy 15-minutowy oraz 45-minutowy w cenie obecnego 30-minutowego. Dostępny też będzie weekendowy bilet grupowy (max. 5 osób), który będzie obowiązywał od 17:00 w piątek do 23:59 w niedzielę oraz wspomniany już 90-dniowy. Zamierzenia obejmują też wprowadzenie nocnych kursów tramwajowych.

Zmiany za kilka miesięcy

Zmiany mają wejść razem z uruchomieniem aplikacji mOKM. Finalne ceny i regulacje związane z ulgami i strefami ustali Rada Miasta Olsztyna. Nastąpi to najprawdopodobniej w przeciągu najbliższych kilku miesięcy.

Tymczasem Olsztyński Zarząd Dróg Zieleni i Transportu powiadomił, że w bieżącym roku autobusy i tramwaje przejadą w mieście o 80,8 tys. km mniej niż w 2024 roku. To jednak tylko niecały 1 proc. całkowitego ubiegłorocznego przebiegu (7,6 mln km autobusy i 1,4 mln km tramwaje). Cięcia wynikają z rosnących kosztów paliwa i wynagrodzeń, choć wydatki budżetowe na transport wzrosły w br. o 5 mln zł i wynoszą już 141 mln zł. W 2024 r. z olsztyńskiej komunikacji skorzystało 48 mln pasażerów, a przychód wyniósł 37,13 mln zł.

Czytaj też: Podwyżek nie będzie, ale proponują 200 zł za niechorowanie. Pracownicy wściekli

Źródła: Olsztyn.eu, Wyborcza, WP

Więcej o: