"Jak przeliterować słowo 'stagnacja'? N-I-E-M-C-Y" - pisze ING. W analizie zwrócono uwagę, że na przestrzeni ostatnich trzech lat niemiecka gospodarka odnotowała jedynie dwa kwartały z dodatnim wzrostem. Gospodarka kurczyła się średnio o 0,1 proc. w relacji kwartał do kwartału w każdym kwartale od października 2022 roku. Tymczasem drugi szacunek niemieckiego PKB za trzeci kwartał 2025 r. potwierdza, że Niemcy utknęły w stagnacji na dobre.
Gospodarka Niemiec w ciągu roku wzrosła o 0,3 proc. Konsumpcja prywatna (-0,3 proc. kwartał do kwartału) i eksport netto "stanowiły obciążenie dla gospodarki", podczas gdy konsumpcja publiczna (+0,8 proc.) i inwestycje (+0,3 proc.) wspierały aktywność gospodarczą. ING komentuje, że "połączenie cyklicznych przeciwności losu oraz zmian i wyzwań strukturalnych wprowadziło gospodarkę w stan pozornie niekończącego się paraliżu". Z kolei dziennikarz Agencji Bloomberga Javier Blas, który zajmuje się energetyką, wskazał, że na Niemcy od dawna pada "cień europejskiego kryzysu energetycznego".
ING pisze również, że przy "zerowym wzroście" należy wziąć pod uwagę pracowników przemysłowych, którzy stracili pracę oraz obciążenie w postaci wieloletniej stagnacji, co wywiera wpływ na systemy zabezpieczenia społecznego. "Drugim wnioskiem jest to, że tradycyjne wskaźniki wyprzedzające należy traktować z jeszcze większym dystansem. Ponieważ wskaźnik PMI Composite od lata utrzymuje się powyżej 50 punktów, jasne jest, że stara zasada, zgodnie z którą PMI powyżej 50 punktów sygnalizuje ekspansję gospodarczą, już nie obowiązuje" - czytamy.
Analitycy dodają, że bardzo krótkoterminowe perspektywy nie są obiecujące. Wymieniają przy tym cła, silniejszy kurs walutowy, napięcia polityczne i niepewność. W ocenie ING połączenie tych czynników prawdopodobnie nadal będzie hamować inwestycje i konsumpcję. "Dlatego spodziewamy się, że gospodarka pozostanie w stagnacji w ostatnim kwartale roku" - podkreślono.
Po zakończeniu bieżącego kwartału warunki gospodarcze w Niemczech, według ING, powinny się poprawić, ale problemy strukturalne nadal będą występować. Oczekuje się, że w tym tygodniu niemiecki parlament zatwierdzi budżet na 2026 r., zatem "tegoroczne niedoinwestowanie sektora publicznego w połączeniu z pełnowymiarowym bodźcem fiskalnym w przyszłym roku powinny wystarczyć, aby w przyszłym roku słowo 'stagnacja' zaczęło mieć nową pisownię".