Według prognoz rynek budowlany może osiągnąć w 2026 roku wartość ponad 400 mld zł. Chociaż się ustabilizował, to budownictwo mieszkaniowe wciąż pozostaje w stagnacji, a sektor jest zadłużony - pod koniec sierpnia 2025 roku zadłużenie branży budowlanej wynosiło ponad 5,8 mld zł. Jak pisze strefaBIZNESU dotyczy to 50,5 tys. przedsiębiorstw, szczególnie mniejszych firm oraz podwykonawców. Problem stanowi też znalezienie specjalistów, a niektórzy pracodawcy są skłonni płacić znacznie powyżej średniej krajowej.
Portal StrefaBIZNESU opisuje przypadek pana Adama Mirosławica, który jest współwłaścicielem firmy budowlanej Bud - MiR Wola. Przedsiębiorca wspomina, że wynagrodzenia są różne, jednak w wielu sytuacjach woli zapłacić więcej za konkretnych specjalistów.
- Współpracowałem z kilkoma glazurnikami i płaciłem im na umowie zlecenie 12 000 zł brutto za miesiąc. Goniły nas terminy i prace odbywały się też w nocy i wieczorami, mieliśmy też pracowite niedziele. Zaznaczam, że pracownicy zgodzili się na taki tryb pracy, dobrze zarobili, wszyscy byli zadowoleni. Uczciwy wykonawca zawsze podzieli się pracownikami lub podwykonawcami. Na rynku brakuje rzetelnych pracowników. Ja wolę nawet zapłacić więcej solidnym osobom niż potem miesiącami rekrutować osoby z wątpliwymi umiejętnościami, które w dodatku lubią zaglądać do kieliszka - wyjaśnił portalowi Adam Mirosławic.
Wiele zawodów związanych z branżą budowlaną należy do deficytowych i znalazło się w regularnie publikowanym raporcie "Barometr Zawodów". Są to m.in. monterzy instalacji budowlanych, elektrycy i energetycy czy operatorzy i mechanicy sprzętu do prac ziemnych. W 297 powiatach brakuje spawaczy i jest to druga (po kierowcach samochodów ciężarowych) deficytowa profesja fizyczna w Polsce. Ale o niedoborach można też mówić w przypadku pozostałych specjalistów - glazurników, malarzy, szpachlarzy i innych wykończeniowców, hydraulików, monterów instalacji wodno-kanalizacyjnych, murarzy i zbrojarzy.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w branży budowlanej w listopadzie 2025 roku wynosiło według GUS 8 557 zł brutto. To mniej niż w sektorze przedsiębiorstw (8750 zł brutto), ale o prawie 500 zł więcej niż w styczniu (8072 zł brutto). Branża jest zresztą mocno zróżnicowana, jeśli chodzi o poziom pensji. Inżynier budownictwa może liczyć na około 8230 zł brutto, natomiast dla zwykłego pracownika budowlanego mediana wynosi 6927 zł brutto. Dużo zależy też od stopnia kwalifikacji. Przykładowo stawki godzinowe dla pracowników niewykwalifikowanych mieszczą się w przedziale 22-30 zł/h, a dla fachowców już 30-60 zł/h. Oferty bardzo się też różnią w zależności od regionu, a jeszcze więcej można zarobić za granicą - dekarze w Holandii osiągają zarobki na poziomie 18 tys. zł.
Czytaj też:Ogromny deficyt specjalistów. Te zawody fizyczne to szansa na duże zarobki