FED, a właściwie Federalny Komitet Otwartego Rynku (ang. Federal Open Market Committee, odpowiednik naszej Rady Polityki Pieniężnej) zdecydował o obniżeniu stóp procentowych o 0,25 pkt proc. do poziomu 3,50 - 3,75 proc. Przedstawiciele banku nie byli jednak w tej sprawie jednogłośni, co wskazuje na różnicę w opiniach dotyczących wpływu obniżki na inflację i rynek pracy w Stanach Zjednoczonych. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 9 do 3, przy czym jeden z przedstawicieli zarządu optował za większą obniżką, a dwóch chciało pozostawić stopy bez zmian. Jest to już trzecia obniżka stóp procentowych w tym roku.
Członkowie FOMC działającego w ramach FED napisali w komunikacie, że w przyszłości nadal mogą mieć miejsce niewielkie obniżki. Średnie prognozy przewidują 3,6 proc., co jest najniższym poziomem od prawie 3 lat. W kolejnych latach miałoby to być jeszcze niższy poziom, z długoterminową prognozą na poziomie 3 proc. W przyszłym roku mogłoby nastąpić tylko jednokrotne obniżenie, choć niektórzy członkowie banku centralnego przewidują, że może być ich więcej.
Sprzeciw ze strony aż trzech przedstawicieli zarządu to najbardziej wyrazisty podział przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji od wielu lat. Obecna obniżka może też wywołać niezadowolenie prezydenta Donalda Trumpa, który domagał się większych cięć. Jeszcze w tym miesiącu może on wyznaczyć kandydata na nowego przewodniczącego FED, który miałby zastąpić obecnie urzędującego Jerome Powella. Kadencja Powella, wielokrotnie krytykowanego przez Trumpa za zbyt wolne tempo obniżek, kończy się w maju 2026 roku.
Na konferencji prasowej po ogłoszeniu decyzji w sprawie stóp procentowych Powell stwierdził, że urzędnicy banku przeanalizują nadchodzące dane, ale mogą z dalszymi ruchami "poczekać, jak rozwinie się sytuacja w gospodarce". Wskazał na możliwość wstrzymania się z obniżką stóp w styczniu, wykluczając równocześnie ewentualną podwyżkę.
Dla wielu przedstawicieli FED problematyczne jest obniżanie stóp procentowych przy inflacji wynoszącej około 3 procent., a więc znacznie powyżej 2-proc. celu rocznego. W ciągu ostatnich 5 lat ceny konsumpcyjne wzrosły w USA o 25 proc.
Problemem dla bankierów jest też, że nie ma rzetelnych danych federalnych dotyczących zatrudnienia i inflacji za październik, co skomplikowało proces decyzyjny ws. stóp procentowych. Przez zamknięcie administracji federalnej (na skutek partyjnych przepychanek) doszło do zamknięcia Biura Statystyki Pracy, to zaś uniemożliwiło pracownikom agencji zebranie potrzebnych danych statystycznych, dzięki którym można sporządzać raporty na temat zatrudnienia i wskaźnika cen konsumpcyjnych za październik.
Czytaj też: Jest decyzja Fed ws. stóp proc. Wszystko było w cenach, 98 proc. szans. A potem zaskoczenie