Donald Trump traci cierpliwość do Rosji. Wyciekł "plan B" USA. Tak chcą odpowiedzieć

Donald Trump powoli traci cierpliwości do Rosji. Amerykanie przygotowali już "plan B" na wypadek, gdyby rozmowy pokojowe były utrudnione.
USA-TRUMP/
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że porozumienie kończące wojnę Rosji z Ukrainą jest coraz bliższe. Po rozmowach przywódców w Berlinie urzędnicy przyznają jednak, że wciąż istnieją poważne różnice, zwłaszcza w kwestiach terytorialnych. Aby wywrzeć na Rosjanach większą presję, Amerykanie szykują kolejne sankcje, które dotkną tamtejszą gospodarkę - dowiedział się Bloomberg

USA szykują "plan B"

Jeśli Władimir Putin odrzuci porozumienie pokojowe, USA będą chciały uderzyć w rosyjski sektor energetyczny. Stany Zjednoczone rozważają obłożeniami sankcjami w tankowce należące do rosyjskiej tzw. floty cienia, wykorzystywanej do transportu moskiewskiej ropy, a także traderów, którzy pośredniczą w tych transakcjach. Nowe środki miałyby zostać ogłoszone jeszcze w tym tygodniu.

Sekretarz Skarbu Scott Bessent miał omawiać tę decyzję podczas spotkania z grupą europejskich ambasadorów na początku tego tygodnia. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie jednak Donald Trump. Wieści o planach dodatkowych sankcji dotarły już do rosyjskiej administracji. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z rosyjską agencją Interfax ostrzegał, że "to oczywiste, że wszelkie sankcje szkodzą procesowi odbudowy relacji". 

Zobacz wideo Rosja udaje, że nie musi negocjować, a jest do tego zmuszona

Zakończenie wojny coraz bliżej?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski relacjonował we wtorek (16 grudnia), że ustalenia z Berlina mają być obecnie dopracowane i w najbliższych dniach Amerykanie będą rozmawiać o nich z Rosją. Następnie w najbliższy weekend znów spotkają się delegacje: amerykańska i ukraińska. Tym razem w Stanach Zjednoczonych. Wołodymyr Zełenski chciałby też, aby doszło do spotkania z Donaldem Trumpem na poziomie liderów państw.

Jako główny wynik rozmów Wołodymyr Zełenski wskazał na obietnicę amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa - analogicznych do 5. punktu NATO i umocowanych prawnie Jak zaznaczał, widział, że zespół prezydenta Trumpa jest na to gotowy, wie też, że większość Kongresu odnosi się do tego pozytywnie. Ukraiński prezydent zaznaczył, że nie udało się porozumieć co do Donbasu. Jak dodał, Ukraina nie chce oddawać "naszego Donbasu", Amerykanie zaś chcą znaleźć kompromis i proponują wolną strefę ekonomiczną. 

Z kolei wiceszef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Riabkow oświadczył, że Rosja nie zgodzi się na kompromis w sprawie Donbasu, Krymu, Zaporoża i Chersonia. Przynależność tych ziem jest jednym z tych punktów projektu porozumienia pokojowego, w których ani Kijów, ani Moskwa nie godzą się na ustępstwa. Według Siergieja Riabkowa, Donbas, Krym, Zaporoże i Chersoń zostały wpisane do rosyjskiej konstytucji i oddanie tych ziem Ukrainie naruszyłoby - jak to ujął - fundament rosyjskiej państwowości. 

Przeczytaj też: Volkswagen kończy epokę. "Szklana manufaktura" przechodzi do historii.

Więcej o: