Czesi wściekli na Polskę. Grożą skargą. "Odebrano nam to, co kluczowe"

Napięcie między polskim przewoźnikiem PKP Intercity a czeskim RegioJet z każdym tygodniem rośnie. Każdy z nich chce wozić Polaków pociągami, ale przepustowość naszych torów jest ograniczona. Czesi uważają, że w tej rywalizacji strona polska stosuje niedozwolone chwyty.
Pociąg RegioJet
Fot. Stepan Skorobogadko / Shutterstock

RegioJet utracił kluczowe połączenia kolejowe w Polsce. Czeski przewoźnik ma bardzo trudny start na naszym rynku. Skarży się, że poinformował polskiego zarządcę infrastruktury kolejowej PKP PLK o uruchomieniu kolejnej pary połączeń kolejowych, a ten nie dość, że nie potwierdził przydzielonych zdolności przepustowych to przyznał wnioskowe sloty czasowe polskiemu przewoźnikowi PKP Intercity.

Czesi wściekli na polską decyzję. Stracili ważne godziny

- Odebrano nam cztery kluczowe połączenia aż do czerwca 2026 roku. Są to najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy. Mocno wierzymy, że najpóźniej od czerwca te połączenia zostaną nam przywrócone - żali się właściciel spółki Radim Jančura. Chodzi bowiem o jedną z najbardziej obleganych tras w Polsce, czyli relację Kraków-Warszawa. I to w strategicznych godzinach.

RegioJet wnioskował o dostępność torów pociąg z odjazdem ze stacji Kraków Główny o godz. 9:52 i przyjazdem do Warszawa Centralna o godz. 12:45, a w przeciwnym kierunku odjazd z Warszawy o godz. 15:40 z przyjazdem do Krakowa o godz. 18:28. Czeski przewoźnik chciał ją uruchomić 5 stycznia 2026 r. To samo rozstrzygnięcie dotyczy także innej kluczowej pary połączeń między Krakowem a Warszawą (odjazd z Krakowa o 14:57, przyjazd do Warszawy o 17:53; powrót: odjazd o 19:46, przyjazd o 22:14). Otwarcie tej trasy planowano z kolei od 19 stycznia 2026 roku.

Zobacz wideo Jak pobudzić polską kolej? Pytamy Jakuba Madrjasa

RegioJet nie wierzy w polskie tłumaczenie. Rozważa poważne kroki

Zdaniem RegioJet takie postępowanie strony polskiej może stanowić nadużycie pozycji dominującej, a nawet monopolistycznej, co jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej oraz polskimi przepisami krajowymi. Rozważa złożenie zawiadomienia do polskiego urzędu antymonopolowego w celu wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie możliwych praktyk antykonkurencyjnych. 

"RegioJet jest przekonany, że prawdziwym celem tej decyzji nie jest efektywne wykorzystanie przepustowości ani racjonalność ekonomiczna, lecz próba wyparcia nowego konkurenta z rynku. Pociągi PKP Intercity w spornych godzinach od dłuższego czasu nie są w pełni zapełnione, a przejęcie tych połączeń - zdaniem RegioJet - nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Przeciwnie, może prowadzić do pogorszenia wyników finansowych dominującego przewoźnika" - czytamy w przesłanym nam komunikacie. 

- Istnieje szereg przesłanek wskazujących, że celem nie jest korzyść ekonomiczna, lecz blokowanie przepustowości pierwszego realnego konkurenta na rynku. PKP Intercity wraz z wejściem RegioJet nie utraciło żadnej przepustowości - wszystko, o co wystąpiło, otrzymało. Nagły wniosek o przejęcie naszych połączeń uważamy za jednoznaczny sygnał wrogich działań - uważa Jančura. 

PKP już wykorzystało wpadkę Czechów

Czeski przewoźnik opóźnił niedawno start na polskim rynku z 14 grudnia 2025 roku na 19 stycznia 2026 roku z powodu problemów z rekrutacją części personelu. Konsekwencją tego było odwołanie części kursów, które w kilka tygodni przejęło PKP Intercity. Państwowy przewoźnik ogłosił, że uruchamia trzy nowe kursy na trasie Warszawa - Kraków. To właśnie z nich tuż przed wejściem rocznego rozkładu jazdy zrezygnował prywatny przewoźnik.

- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zapewnimy pasażerom możliwość podróży na trasie pomiędzy Warszawą a Krakowem, w godzinach, w których miały kursować pociągi odwołane przez prywatnego przewoźnika. Przed nami ferie zimowe dla uczniów czy przerwa międzysemestralna dla studentów, co wpłynie na większe zainteresowanie przejazdami - mówił Janusz Malinowski, Prezes Zarządu PKP Intercity.

Kursy będą obsługiwane przez pociągi Pendolino, natomiast poranne połączenie z Krakowa o godzinie 6:51 do stolicy będzie kursować w podwójnym zestawieniu tego typu pojazdów. Dzięki temu porannym składem będzie podróżowało dwa razy więcej pasażerów, czyli ponad 800 osób. Długość takiego pociągu wynosi prawie 400 metrów. Pierwszy dodatkowy pociąg wyjedzie z Krakowa w kierunku Warszawy przed godziną 15.

RegioJet zapowiada, że to dopiero początek

Równolegle RegioJet intensywnie pracuje nad zapewnieniem obsługi wszystkich zapowiedzianych połączeń na trasie Kraków-Warszawa-Gdynia, które miały zostać w pełni uruchomione w styczniu. Czeski przewoźnik jest przekonany, że jego obecność w Polsce wpłynie na rynek pozytywnie. - Zwycięzcami konkurencji są przede wszystkim pasażerowie. Zyskują oni szerszą ofertę połączeń i korzystniejsze ceny. Jesteśmy przekonani, że gdy tylko pasażerowie wypróbują nasze pociągi i usługi, staniemy się dla nich oczywistym wyborem - zapowiada Radim Jančura, że już ceny biletów miały zacząć spadać.

Przeczytaj też: "Marzniemy na dworcach, oni wsiadają i jadą. I to wszędzie. Jak Czechy to robią?".

Więcej o: