Stopy procentowe pierwszy raz w tym roku. "Zapowiada się coraz ciekawiej". Co zrobi RPP?

Maria Mazurek
To będzie pierwsza decyzja w tym roku. W teorii wydaje się przesądzona: większość ekonomistów spodziewa się, że Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopy procentowe bez zmian. Ale w ostatnich dniach coś się zmieniło.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Od 4 grudnia główna stopa procentowa w Polsce jest na poziomie 4,0 proc. Dzień wcześniej Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła obniżkę o 25 punktów bazowych. Szóstą w 2025 roku i nie do końca spodziewaną, bo RPP zwykle w grudniu stóp nie zmienia. Tym razem stale obniżająca się inflacja (do tego mocniej od wcześniejszych prognoz) skłoniła Radę do takiego ruchu. Co stanie się dziś, w środę 14 stycznia?

RPP decyduje. Stopy procentowe bez zmian? 

W grudniu RPP sugerowała, że czeka nas przerwa w obniżkach. Także konsensus prognoz zakłada, że Rada stóp nie zmieni. Tyle że ekonomiści nie są jednogłośni (członkowie Rady też, o czym za chwilę). Są tacy, którzy spodziewają się jednak cięcia - jak eksperci największego polskiego banku, PKO BP. Według nich RPP obniży dziś stopy o 25 punktów bazowych, do poziomu 3,75 proc. - a potem, jeszcze w tym kwartale, o kolejne 25 pb i na tym zakończy cykl (który oficjalnie przecież wcale nie jest cyklem obniżek, jak podkreślał prezes NBP Adam Glapiński). 

Zobacz wideo Za co kochamy podatek katastralny

Także dział ekonomiczny ING wskazuje na możliwość cięć. "Ireneusz Dąbrowski z RPP widzi 50 proc. szans na obniżkę stóp NBP w styczniu, a Joanna Tyrowicz uważa, że inflacja bazowa będzie się obniżać do 2 proc. Przyszłotygodniowe posiedzenie Rady zapowiada się coraz ciekawiej. W 2026 czekają nas kolejne cięcia stóp. Czy pierwsze już w styczniu?" - tak pisali na X w ostatni piątek. 

Kilka dni później zauważyli, że za obniżkami przemawia inflacja poniżej celu. W grudniu według wstępnego szacunku GUS inflacja wyniosła 2,4 proc. (nieco mniej, niż się spodziewano), a środek celu inflacyjnego NBP to 2,5 proc. Podejmując ostatnią decyzję, Rada nie miała jeszcze tych danych (pojawiły się 31 grudnia), a mogły one zmienić podejście. "Ostatnie miesiące pokazały, że dane są ważniejsze niż komentarze RPP, dlatego widzimy 35 proc. szans, że w styczniu dojdzie do kolejnej obniżki kosztu pieniądza" - piszą eksperci ING. 

Głosów za cięciem jest jednak mniejszość. W ankiecie Bloomberga na taki ruch wskazało tylko trzech z 32 pytanych ekonomistów. Mikołaj Fidziński z "Rzeczpospolitej"zapytał 19 zespołów analitycznych, z których także jedynie trzy zakładają cięcie o 25 punktów bazowych. Ogółem rynek obstawia utrzymanie stóp bez zmian na poziomie 4 proc., obniżka byłaby zatem zaskoczeniem. 

Co mówią w RPP? 

Sprawdźmy jeszcze, co mówili ostatnio poszczególni członkowie RPP.

Przywołany już tutaj Ireneusz Dąbrowski w ubiegłym tygodniu udzielił wywiadu agencji Bloomberg. Stwierdził w nim, że jest 50-procentowe prawdopodobieństwo ruchu w dół na stopach na kończącym się dziś posiedzeniu. W całym roku jego zdaniem stopy procentowe mogą spaść łącznie o 50 punktów bazowych (to krótkie omówienie przytaczamy za ekonomistami Santandera - oni zakładają brak zmian poziomu stóp). 

Joanna Tyrowicz, znana z kontynuowanych przez wiele miesięcy wniosków o silne podwyżki stóp procentowych, opublikowała opinię na temat inflacji w serwisie LinkedIn. Pisze w niej, że "po raz pierwszy od początku tego epizodu inflacji możemy być trwale(j) w pobliżu celu". Zwróciła uwagę, że inflacja bazowa powinna spadać w kierunku 2 proc. Cały wpis jest mimo wszystko krytyką działań RPP z ostatnich lat, w tym obniżek stóp z ostatnich miesięcy. Przypomnijmy, że Joanna Tyrowicz jeszcze dwa miesiące temu, w listopadzie zeszłego roku, złożyła wniosek o podwyżkę stóp procentowych o 125 punktów bazowych. Dlatego właśnie jej wpis z LinkedIn, wskazujący na czynniki sprzyjające cięciom (niższa inflacja), zwraca uwagę. 

Iwona Duda miesiąc temu (już po grudniowej decyzji) wskazała, że choć na kolejne obniżki stóp miejsce jest, to jednak na początku roku należałoby się z nimi wstrzymać. Jako możliwy termin takiego ruchu wskazywała (w wypowiedzi przesłanej PAP Biznes) marzec.

Ludwik Kotecki cztery tygodnie temu w rozmowie z "Rzeczpospolitą" również wskazywał na przerwę przed dalszymi cięciami - bo przestrzeń na nie jego zdaniem ciągle jest. Podkreślił, że jego zdaniem, oczekiwania rynkowe obniżek do poziomu 3 proc, są "nieco przesadzone". "Jesteśmy już prawie u końca procesu obniżek, ale jeszcze widzę na nie przestrzeń" - stwierdził. Ta przestrzeń to według niego 25-50 punktów bazowych. Kolejny ruch w opinii Koteckiego (przypominam, jest to wywiad z 18 grudnia) możliwy jest w marcu-kwietniu. 

Przemysław Litwiniuk także przed miesiącem mówił w RMF FM, że szanse na kolejne obniżki są, ale nie byłyby one duże. "Jeżeli otoczenie naszej gospodarki i jej parametry, które dzisiaj obserwujemy, nie odchylą się znacząco w najbliższej przyszłości, myślę tutaj przynajmniej o kwartale, to minimalna przestrzeń jeszcze jest na taką korektę in minus (będzie - red.), ale byłbym niezwykle ostrożny w podejmowaniu pochopnych decyzji" - powiedział. Dodał, że cięcie możliwe byłoby w marcu. 

Henryk Wnorowski w połowie grudnia w rozmowie z PAP Biznes także opowiedział się za kolejną obniżką najwcześniej w marcu tego roku, on jednak nie wyklucza, że potem takich cięć może być kilka. Mimo wszystko jednak "raczej nie przewiduje", by główna stopa procentowa spadła poniżej poziomu 3 proc. 

Pozostała trójka członków RPP: Wiesław Janczyk, Gabriela Masłowska i Marcin Zarzecki w ostatnich tygodniach nie udzielali wypowiedzi. Przy czym ostatni z tego grona został dopiero niedawno powołany w skład Rady Polityki Pieniężnej - wszedł do niej 22 grudnia. Obecne posiedzenie będzie zatem jego pierwszym. 

Decyzję RPP poznamy dziś najpewniej po południu (niestety, Rada nie ogłasza jej o ustalonej z góry, stałej godzinie). Ważny dla rynku będzie też komunikat po posiedzeniu (eksperci co miesiąc szukają w nim jakichś zmian w narracji), a jeszcze ważniejsza jutrzejsza (15 stycznia) konferencja prasowa prezesa NBP (i jednocześnie przewodniczącego RPP) Adama Glapińskiego. 

Maria Mazurek
Więcej o: