Płk Marek Pietrzak na antenie Polskiego Radia 24 przekazał, że żadne decyzje ws. poboru do wojska póki co nie zapadły, a ewentualne jego przywrócenie byłoby wcześniej szeroko konsultowane. - Jeżeli dojdziemy do wniosku, że demografia nie pozwala zasilać nam rezerw na wymaganym poziomie, to będziemy rekomendować pobór - powiedział rzecznik Sztabu Generalnego WP.
Dodał, że pobór nie będzie przypominał tego, jaki obowiązywał w latach 90. ubiegłego wieku czy w czasach Układu Warszawskiego. Płk Pietrzak podkreślił, że będzie to forma poboru selektywnego. Pobór selektywny do wojska najczęściej polega na wzywaniu do odbycia służby osób z rezerwy, które mają zdolności i umiejętności korzystne dla sił zbrojnych.
Pobory odbywają się najczęściej w sytuacjach kryzysowych, takich jak klęski żywiołowe czy przeciwdziałanie terroryzmowi. Kluczowe w selektywnym poborze jest ocenianie przydatności rezerwistów, a nie masowy pobór. Priorytet powołania mają osoby już przeszkolone wojskowo lub posiadające specjalistyczne umiejętności.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych opublikował niedawno długoterminową prognozę emerytalną do 2080 roku. Wynika z niej m.in., że liczebność całej populacji Polski spadnie z 37,4 mln w 2025 r. do 31,7 mln w 2060 r. i do 27,2 mln w 2080 r. "Oznacza to, że populacja Polski w 2080 r. będzie mniejsza niż obecnie o 10,1 mln, tzn. o 27,1 proc." - czytamy w publikacji. ZUS określił wyniki prognozy mianem "co najmniej niepokojących". W ubiegłym roku współczynnik dzietności w Polsce osiągnął nowe dno - zaledwie 1,0989 dzieci na kobietę.