Jak podało Chińskie Narodowe Biuro Statystyczne, w ubiegłym roku Chinom przybyło niespełna 8 milionów nowych obywateli. To aż o półtora miliona mniej niż rok wcześniej. To alarmujące dane, bo z roku na rok jednocześnie wzrasta liczba zgonów. W efekcie to już czwarty rok z rzędu, gdy zmniejsza się populacja Chińczyków. Z danych oficjalnych wynika, że w ubiegłym roku liczba mieszkańców Chin spadła o prawie 3,4 mln osób, na co złożyło się 7,92 mln urodzeń wobec 11,31 mln zgonów. Chiny z wynikiem 1,405 mld obywateli pozostają jednak drugim najliczniejszym krajem na świecie (po Indiach, które zamieszkuje ok. 1,46 mld ludzi).
Pomimo zniesienia już dekadę temu radykalnej polityki jednego dziecka, Chińczycy nie dają się przekonać do posiadania większej liczby potomstwa. Władze, które nie tak dawno karały obywatelki na przykład przymusową sterylizacją, teraz wprowadziły dodatki socjalne na wychowanie potomstwa. Nie przekonuje to jednak większości Chińczyków, którzy coraz rzadziej wstępują w związki małżeńskie. W 2024 liczba małżeństw zawieranych w Chinach spadła o jedną piątą. Zachęty finansowe nie pomagają w zwiększaniu statystyk dzietności - podaje IAR.
Dane dotyczące spadku liczby urodzeń, wzrostu zgonów i znacznego zmniejszenia liczby zawieranych małżeństw to pierwsze tak negatywne dla chińskiej demografii wyniki od dziesięcioleci. Współczynnik urodzeń w Chinach wyniósł w ubiegłym roku 5,63 na 1000 żywych osób, podczas gdy w 2023 roku było to 6,39. 2024 rok, gdy odnotowano wzrost (jak podaje RTHK było to 6,77), był więc wyjątkiem od reguły, a nie odwróceniem obecnego od 2016 roku trendu spadkowego, czytamy w CNN.
Tempo spadku jest uderzające, zwłaszcza w sytuacji braku poważnych wstrząsów
- powiedział CNBC Yue Su, główny ekonomista w Economist Intelligence Unit. Impulsy z rządu mające podnieść dzietność nie przyniosły oczekiwanych skutków, a ich wpływ na sytuację demograficzną osłabł. , W odpowiednim stopniu nie pomogły bonusy pieniężne i ulgi podatkowe dla gospodarstw domowych z dziećmi poniżej 3. roku życia, ani nawet wydłużenie urlopu macierzyńskiego w 2024 r. z 98 do 158 dni. Młodzi ludzie w Chinach odkładają decyzję o zawarciu związku małżeńskiego i posiadaniu dzieci ze względu na rosnącą presję ekonomiczną i rosnącą konkurencję na rynku pracy.
Tymczasem chińskie społeczeństwo szybko się starzeje. Odsetek osób w wieku 60 lat i starszych wzrósł z 22 proc. w 2024 roku do 23 proc. w roku ubiegłym. Ekonomiści ostrzegają, że kurcząca się siła robocza i starzejące się społeczeństwo stanowią poważne ryzyko ekonomiczne. Mniejsza liczba dzieci oznacza w przyszłości kurczącą się siłę roboczą, która będzie musiała utrzymać szybko rosnącą grupę emerytów, co zwiększy presję na i tak już obciążony system emerytalny. Może to również wymusić wyższe składki na ubezpieczenia społeczne, ograniczając dochód rozporządzalny młodszych pracowników.
Jednak póki co gospodarka Chin wciąż rośnie - w ubiegłym roku o 5 proc. Od 2021 roku, gdy załamał się rynek nieruchomości, Pekin stawia na produkcję przemysłową, co poskutkowało nadwyżką w mocach produkcyjnych i koniecznością szukania rynku zbytu za granicą, informuje Reuters. W efekcie Chiny swoją ekspansję gospodarczą rozwinęły do niewidzianych wcześniej rozmiarów, o czym świadczy rekordowa nadwyżka handlowa w wysokości 1,2 biliona dolarów. To wzrost aż o 20 proc. względem 2024 roku. Pomogło w tym rozszerzenie obecności na innych rynkach niż USA, które narzuciły cła, co sprawiło, że import do Stanów spadł o jedną piątą. Chiny odbiły to sobie jednak w Europie i Ameryce Łacińskiej.
Również we Francji narasta kryzys demograficzny. W ubiegłym roku po raz pierwszy od czasów drugiej wojny światowej liczba zgonów przewyższyła liczbę urodzeń. "To historyczny zwrot" - piszą francuskie media, komentując najnowsze dane francuskiego instytutu statystyki i badań ekonomicznych INSEE. W ubiegłym roku urodziło się 645 tysięcy dzieci, a zgonów było o sześć tysięcy więcej. W efekcie po raz pierwszy od ponad 80 lat wzrost liczby ludności Francji - liczącej obecnie nieco ponad 69 milionów mieszkańców - wynika wyłącznie z migracji.
Francuski wskaźnik dzietności - wynoszący obecnie 1,5 - pozostaje jednym z najwyższych w Europie, jednak maleje z roku na rok. Eksperci uważają, że to efekt trudnej sytuacji na rynku pracy i mieszkaniowym, i ostrzegają, że utrzymanie tego trendu zmusi kraj do głębokiej rewizji polityki społecznej.
Starzenie się ludności zagraża przede wszystkim stabilności systemu emerytalnego, ale może również odbić się na funkcjonowaniu ochrony zdrowia i rynku pracy. Z kolei rosnący sprzeciw budzi przyjmowanie migrantów jako sposób na łagodzenie skutków kryzysu demograficznego. Zdaniem wielu obserwatorów kwestia ta będzie jednym z kluczowych tematów przyszłorocznej kampanii prezydenckiej w kraju.