Rada Ministrów zagłosowała za częściowym wygaszeniem obowiązujących od 2022 roku przepisów. Ukraińcy mają być objęci ogólnymi zasadami dla cudzoziemców. - Po prawie czterech latach sytuacja jest stabilniejsza. Większość osób, które przebywa na terytorium Polski, pracuje. Ich dzieci uczęszczają do szkół. Dlatego można już wygaszać te nadzwyczajne przepisy i przejść z rozwiązań tymczasowych do rozwiązań systemowych - tłumaczył rzecznik rządu Adam Szłapka. Nowe przepisy mają wejść w życie 5 marca 2026 roku.
Część wypracowanych po wybuchu wojny w Ukrainie rozwiązań zostanie przeniesiona do ustawy o ochronie cudzoziemców. Chodzi między innymi o przyznawanie numeru PESEL. Aby legalnie pozostać w Polsce, Ukraińcy będą musieli uzyskać numer PESEL ze statusem UKR i spełnić standardowe warunki pobytowe. Prawo pobytu ma być przyznawane na trzy lata. - Myślę, że jest to lepsze rozwiązanie, bo zachęca do przechodzenia na pobyt czasowy lub stały. To rozwiązania, które są trwałe. To ustawa, która idzie w kierunku stabilizacji tego systemu - podkreślał Adam Szłapka.
Zmiany zakładają, że opieka zdrowotna będzie udzielana jedynie małoletnim, osobom pracującym lub zamieszkującym ośrodki zbiorowego zakwaterowania. Osoby, które nie pracują, będą podlegały opiece medycznej w takim zakresie, jak inni niepracujący cudzoziemcy, którzy przebywają w Polsce. Kwestia wypłaty 800 plus wciąż będzie powiązana z aktywnością rodzica na rynku pracy.
Ograniczone zostaną także świadczenia socjalne. Aby nie zaburzyć ciągłości pomocy, wprowadzono przepisy przejściowe. Chodzi m.in. o: dokończenie wypłat świadczeń rodzinnych, rozliczenie środków przekazanych samorządom, utrzymanie ważności wiz i dokumentów pobytowych do 4 marca przyszłego roku. Ponadto do końca roku szkolnego 2025/2026 zachowane zostaną m.in.: dodatkowe lekcje języka polskiego, oddziały przygotowawcze w szkołach oraz uproszczone zasady zatrudniania nauczycieli i asystentów międzykulturowych.
O zagrożeniach wiążących się z wycofaniem specustawy alarmowali pracodawcy. Konfederacja Lewiatan wskazywała, że "pierwotnie planowane ograniczenie uproszczonej procedury zatrudniania obywateli Ukrainy na podstawie powiadomień mogło sparaliżować rynek pracy". Ostatecznie w wersji skierowanej do rządu uwzględniono przepisy przejściowe, zgodne z postulatami, które zgłaszali pracodawcy. Mimo to do ewentualnego negatywnego wpływu na rynek pracy nowych przepisów odniósł się na konferencji prasowej Adam Szłapka.
- Chodzi o to, żeby rynek pracy po prostu ustabilizować. Wszyscy sobie zdajemy sprawę, jak ważną rolę dla naszego rynku pracy pełnią osoby, które przyjechały do Polski z Ukrainy. To w tych rozwiązaniach jest brane pod uwagę. Na pewno nie należy się spodziewać żadnych turbulencji z punktu widzenia rynku pracy i naszych przedsiębiorców. Wszystkie interesy zostaną na pewno zachowane - mówił rzecznik rządu.
Przeczytaj też: "Karol Nawrocki zdecydował ws. budżetu na 2026 rok. Wybrał nieoczywistą drogę. 'To dowód kryzysu'".