Tylko przez ostatni rok składki na ubezpieczenia emerytalno-rentowe od obcokrajowców wzrosły o ponad miliard złotych. Z danych ZUS-u wynika, że wyniosły niemal 18,5 mld zł, a już po 11. miesiącach 2025 roku kwota ta wzrosła do niespełna 19,7 mld zł. Składki z roku na rok rosną i nie ma co się temu dziwić, gdy spojrzymy, jak tłumnie cudzoziemcy znajdują w Polsce zatrudnienie, a nawet otwierają własne biznesy.
Liczba cudzoziemców pracujących legalnie i podlegających ubezpieczeniom w ZUS na koniec 2025 r. wynosiła 1 mln 288 tys. osób. Rok wcześniej było to 1 mln 193 tys. osób. W ich liczba w skali kraju wzrosła o ponad 95,8 tys. osób. A to i tak nie oddaje w pełni skali obecności cudzoziemców w naszym kraju. - Rzeczywista liczba obywateli innych państw pracujących w Polsce może być znacznie większa, bo część z nich nie ma ubezpieczenia. Trzeba pamiętać o tym, że dane ZUS obejmują tylko osoby zatrudnione w taki sposób, od którego istnieje obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne. Nie są w nich ujęci zagraniczni pracownicy, którzy wykonują pracę na umowę o dzieło lub pracują nielegalnie - Wojciech Ściwiarski, rzecznik prasowy ZUS w województwie mazowieckim.
Skupmy się jednak na tych pracujących, bo ich obecność przynosi dużo dobrego samemu ZUS-owi. Cudzoziemcy pracujący w Polsce i objęci ubezpieczeniem emerytalno-rentowym odprowadzają składki do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, przez co mają też wpływ na jego stabilną kondycję. A o tym, że ZUS ma się dobrze, mówił niedawno m.in. minister finansów Andrzej Domański. - Wbrew temu, co mówiła opozycja, wbrew temu, co opowiadał PiS, że będziemy w ostatnich dniach roku mrozić wydatki. Dzięki bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy udało się to osiągnąć, co oznacza mniejsze dotacje do ZUS - mówił w rozmowie z Business Insiderem.
Obcokrajowcy, którzy posiadają określoną podstawę pobytu w Polsce, mogą zakładać i prowadzić działalność gospodarczą na takich samych zasadach jak obywatele polscy. I z tego prawa mocno korzystają. - W kraju pod koniec grudnia 2025 roku ponad 91,7 tys. cudzoziemców prowadziło działalność gospodarczą, z czego w województwie mazowieckim ponad 26 tys. Zatem obcokrajowcy w Polsce nie tylko są zatrudnieni na umowach o pracę czy zleceniu, ale także sami otwierają firmy i tworzą dodatkowe miejsca pracy - dodał Wojciech Ściwiarski. Mazowsze to region, w którym liczba pracujących obcokrajowców jest jedną z najwyższych w Polsce. W województwie mazowieckim to ponad 331,6 tys. cudzoziemców, a w samej Warszawie 272,4 tys.
Mówimy o "cudzoziemcach", ale są to przede wszystkim obywatele Ukrainy. Z danych ZUS-u wynika, że na koniec grudnia w statystykach ZUS było ich ponad 857 tys. Tylko w stolicy zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych było 158,1 tys. Ukraińców. Tak mocne uzależnienie od migracji z jednego kierunku może być jednak wyzwaniem dla pracodawców. Natalia Myskova, prezeska Smart Solutions HR zauważa, że "uzależnienie od jednej narodowości sprawia, że polski rynek pracy naraża się na ryzyka strategiczne". -Każde zakłócenie w dostępności kandydatów z Ukrainy natychmiast odbije się na stabilności operacyjnej firm. Globalna konkurencja o pracowników staje się coraz ostrzejsza. Rozwiązaniem staje się dywersyfikacja kierunków rekrutacji, która przestaje być opcją, a zaczyna być warunkiem odporności systemu zatrudnienia - dodaje.
- Dla wielu branż dywersyfikacja narodowości staje się koniecznością strategiczną. Dane przedstawione w badaniu pokazują jednoznacznie, że mimo coraz większej dywersyfikacji kierunków rekrutacji, wciąż dominującą narodowością pozostają obywatele Ukrainy, ale jednocześnie widać wyraźne symptomy zmiany - firmy zaczynają coraz częściej sięgać po kandydatów z innych części świata. Coraz silniej zaznaczają swoją obecność pracownicy z Ameryki Łacińskiej (17 proc.), Filipin i Indii (po 11 proc.) czy Nepalu (8 proc.) - wylicza. Z danych ZUS-u wynika, że poza Ukraińcami w Warszawie najczęściej zatrudnieni byli Białorusini - 48,1 tys., a następnie to obywatele Indii - 7,7 tys. osób i Wietnamu - 6,9 tys. osób. W zestawieniu z liczbą Ukraińców to jednak przepaść.
Przeczytaj też: Pracownicy zdalni obawiają się zwolnień. Słusznie? "Są mniej widoczni".